Wszystko znów ucieka,
nie ma na co czekać.
Wciąż muszę zwlekać,
chociaż wiem,że nie mogę
czekać. Wciąż pytam Ciebie:
-Dlaczego to się dzieje?
Ty mi odpowiadasz:
-Lepiej będzie w Niebie.
Najlepsze imieniny,
wszystko znowu rozwalone,
już nie czekam. To już koniec.
Autor: Mateusz Orzeł
zawiera tematy głównie związane z religią chrześcijańską oraz Kościołem Rzymsko-Katolickim, ale nie tylko. Blog nie zawiera samą religię, na blogu są dostępne różnego rodzaju wiersze, historie, rozważania, przemyślenia i tym podobne. Blog ma na celu uświęcenie Ciebie, ale i mnie. Fanpage: https://www.facebook.com/GoRn.Mateusz/?ref=br_rs Grupa bloga: https://www.facebook.com/groups/1967147553547079/?ref=br_rs
czwartek, 21 września 2017
sobota, 16 września 2017
Ceremoniarz?!
Nadszedł ten wielki dzień. O godzinie 8:00 wyjechałem z Nowego Sącza do Tarnowa do Katedry, na Jubileusz XV-lecia Diecezjalnej Szkoły Ceremoniarza i Animatora Liturgicznego. Na Mszy Świętej w Tarnowie odbyło się moje błogosławieństwo na funkcję ceremoniarza, nasz rocznik otrzymał specjalne zaproszenie do Katedry ponieważ wcześniej błogosławieństwo było w Gródku nad Dunajcem. Dla mnie funkcja ceremoniarza jest niezwykła, to doskonała pasja, bardzo jestem Bogu za to wdzięczny. Widząc swój krzyż wiem,że warto było się uczyć i jeździć do Ciężkowic na sesje. Powiem szczerze,że na błogosławieństwo czekałem trzy miesiące jak nie więcej, a nadal nie doszła do mnie informacja,że jestem ceremoniarzem. Naprawdę, chociaż na oazie byłem już jako animator, to nie doszła do mnie ta informacja, hah zapewne dojdzie dopiero jutro. To dopiero początek mojej drogi, bo od tej funkcji właśnie wszystko się rozwija, czas kiedy mogę rozwijać swoją wiarę. Wiedzę zdobytą na kursach mam właśnie po to aby swoją wiarę rozwijać, ubogacać i urozmaicać. Bardzo jestem wdzięczny wszystkim za wszelki trud, który włączyli w kursy ceremoniarza, ale także wszystkim, którzy trud włączyli we mnie, którzy mi pomogli i mnie poprowadzili. Nadal mam wielkie emocje, nadal wiele się we mnie dzieje, teraz tylko działać. Tego chcę, działać. Od razu mówię dla wszystkich, nie zostałem ceremoniarzem dla siebie, by inni mi służyli czy coś w tym guście, czy dla władzy. Zostałem po to, aby służyć Bogu i ludziom. Bogu niech będą dzięki za to wszystko, gdyż mam świadomość,że nie każdy może zostać ceremoniarzem. Niech imię Pańskie będzie błogosławione!
Cer. Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Cer. Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
wtorek, 29 sierpnia 2017
,,Strata"
Kiedy tracisz wszystko,
wciąż się zastanawiasz, czy czekać
czy o pomoc Boga błagać,
każdy z nas przez takie sytuacje przechodził,
Boże dopomóż nie chce czekać, nadal.
Dlaczego jesteś cicho, czemu nic nie mówisz?
Czemu muszę czekać, czemu muszę się trudzić?
Dlaczego tak patrzysz wciąż się na mnie ? Chcę
żebyś działał, Boże, nadal. Wiem, muszę Ci dziękować,
za to zło, za to,że Ty znasz moje słowa, za wiele mogę Ci dzięki składać, teraz więc Boże pragnę o pomoc Ciebie błagać.
Teraz nagle tego pragnę! Tak mi dopomóż Boże, bo upadłem.
Bóg mówi: ,,Przez Pismo Święte ja do ciebie mówię."
Autor: Mateusz Orzeł
sobota, 5 sierpnia 2017
Życie...to dużo, czy mało?
Witam wszystkich czytelników, bardzo dawno nie pisałem do Was swoich własnych historii, więc najwyższa pora napisać. Każdy kto mnie zna wie,że mówię zawsze bezpośrednio, dlatego tak też powiem teraz. Za pewne każdy z Was otarł się kiedyś o śmierć, jakkolwiek. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, a nawet nie doceniamy własnego życia. Moi drodzy, bardzo chciałbym,żeby każdy patrzył na swoje życie tak, jak Bóg chce,żebyśmy na nie patrzyli. Jezus, sam nie mogę w to uwierzyć do tej pory mimo,że od małego mi to tłumaczono, oddał za nas Swoje życie, zrobił to bo nas kocha. To najpiękniejsze, kiedy ktoś odda życie za Ciebie, a jeszcze piękniejsze jest to,że On nie chciał odchodzić. Nie, moi drodzy nie chciał, dlatego został w Najświętszym Sakramencie. Powiem Wam szczerze,że chciałbym nie tylko oddać życie za kogoś, chciałbym umieć je ofiarować ludziom i docenić tak, jak zrobił to Bóg, nie patrząc na Siebie, ale na innych. Bracia i siostry, chcę podzielić się z Wami czymś, co miało miejsce kilka lat temu, ale podobne sytuacje zdarzały się niedawno i na pewno jeszcze się zdarzą. Pamiętam raz, miałem wtedy 10-11 lat, idąc nad rzekę poślizgnąłem się na szyszce i prawie wpadłbym do przepaści, bardzo dużej. Uratował mnie mój brat, może on myśli,że tego nie doceniam ale nigdy mu tego nie zapomniałem. Zawsze przechodząc tamtędy mam wrażenie,że coś spycha w dół, to nie przypadek, nie tylko ja tak mam. Były jeszcze inne sytuacje, miałem 12 lat, nad rzeką kiedy przechodząc przez wodę, która była po kostki zdarzyło mi się poślizgnąć. Złapałem się kamienia wystającego z wody, który powoli razem z prądem wychodził z dziury, krzyczałem do mojego brata, w końcu usłyszał i mnie złapał. Gdyby mnie nie złapał, poleciałbym z prądem do wody, a w wodzie był bardzo duży spiczasty kamień, który no cóż by mnie przebił. Mój brat wykazał się ogromną troską o mnie, troską, którą sam chciałbym darzyć innych. Powiem szczerze,że to bardzo piękne. Jeszcze była taka sytuacja, w tym roku, kiedy szedłem z kolegą z klasy, odprowadzałem go akurat do domu, kiedy przechodziliśmy przez pasy ja w ogóle nie zauważyłem auta jadącego, chciałem iść. On mnie zatrzymał, gdyby nie zatrzymał to cóż wolę nie myśleć o tym co by się stało, nigdy mu tego nie zapomnę. Jak widzicie nie raz otarłem się o śmierć przez co wiem,że warto docenić życie. To nie jest nic, to piękny dar, dar rozkwitania, dar, który niestety nie każdy otrzymuje. Chciałbym,żeby ludzie docenili ten piękny dar, żeby nie było żadnych aborcji, eutanazji...Bo to śmierć, to zabójstwo, które niszczy, nic nie daje. Moim skromnym zdaniem najlepiej pogodzić się ze śmiercią i tak odchodzić, nie inaczej. Zabójstwo to jeden z najcięższych grzechów. Jeżeli o mnie chodzi, to życie, żyć to dla mnie znaczy wiele. Bo wiem,że mam dla kogo. W prawdzie Bóg nie raz patrzy na mnie i mówi: ,,Ej Mateusz, Mateusz..." ale jest, kocha mnie. I to jest najcenniejsze, te moje ,,lekcje" jeśli mogę to tak nazwać, kiedy otarłem się o śmierć najwidoczniej miały mnie nauczyć,że warto docenić życie. To moje zdanie, rzeczą wiadomą jest,że każdy może mieć inne, ale ja mam takie i nigdy go nie zmienię. Pozdrawiam wszystkich :)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
niedziela, 16 lipca 2017
,,Przyjaciele..."
,,Przyjaźń, przyjaźń, przyjaźń, nie mogę przestać tego mówić,
Chociaż w cale nie mogę tym się chlubić.
Przyjaciele są niezwykli, wspaniali, zaskakujący,
są zawsze blisko, nawet gdy jestem tonący.
Nie potrafię szczerze opisać tego, to niezwykłe,
wspaniałe, coś więcej niż z kolegą.
Te uczucia....niezapomniane.
One nie są w cale wymyślane!
Jakże wielki trud nas wszystkich łączy,
niech więc dobry Bóg Swą miłością nas złączy."
Autor: Mateusz Orzeł
Chociaż w cale nie mogę tym się chlubić.
Przyjaciele są niezwykli, wspaniali, zaskakujący,
są zawsze blisko, nawet gdy jestem tonący.
Nie potrafię szczerze opisać tego, to niezwykłe,
wspaniałe, coś więcej niż z kolegą.
Te uczucia....niezapomniane.
One nie są w cale wymyślane!
Jakże wielki trud nas wszystkich łączy,
niech więc dobry Bóg Swą miłością nas złączy."
Autor: Mateusz Orzeł
wtorek, 11 lipca 2017
Miłość braterska
,,Wszyscy ludzie muszą miłować się miłością braterską. Ja wiem o tym i Ty o tym wiesz, czegóż boisz się?" Bóg tego chce. Dlaczego masz się bać? ,,Jeśli nasz Bóg jest przy nas już nic nas nie zatrzyma; jeśli nasz Bóg jest z nami któż jest przeciwko nam?"; ,,Bliźniego swego jak siebie samego". Najwyższa pora, wczoraj mówiłeś/aś: nie. Dzisiaj powiedz: tak. Krzywdę potrafisz wyrządzić niewdzięczniku, a naprawić ją potrafisz? A pomóc? Czy złość, nienawiść dadzą Ci cokolwiek? Nie! Tylko miłość jest lekarstwem na wszystko! Miłość, która od Boga pochodzi. Powtarzam raz jeszcze: Czego lub kogo mamy się bać? To Boga powinniśmy się bać! To On może zrobić wszystko, nikt inny nie wyrządzi nam żadnej krzywdy. Ciało nasze mogą zniszczyć, bo jest śmiertelne, ale duszy nie mogą zniszczyć, gdyż jest nieśmiertelna! Dlaczego tak trudno przychodzi Tobie miłość braterska? Zaufaj i pokochaj, sam zobaczysz jak wszystko się zmieni. Każdego kto czyta te słowa miłuję i niechaj Bóg błogosławi.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
,,Powrót"
,,Wracam zmęczony, łezka się kręci.
Te chwile były bez żadnej udręki.
Zapomnieć się nie da, to po prostu niezwykłe.
Tak piękne i miłe, aż ze złości krzyknę, że
nie zostałem tylko jechać musiałem. Chciałem
jedynie by w naszej rodzinie, byliśmy złączeni,
w chrześcijańskim domu, u stóp Pokoju zawsze
zjednoczeni. Tak piękna rodzina, będzie wspaniała,
Bogu będzie się podobała. Kiedyż to pragnienie me
się spełni? Nie mogę przestać modlić się, coś musi się
zmienić!"
Autor: Mateusz Orzeł
Te chwile były bez żadnej udręki.
Zapomnieć się nie da, to po prostu niezwykłe.
Tak piękne i miłe, aż ze złości krzyknę, że
nie zostałem tylko jechać musiałem. Chciałem
jedynie by w naszej rodzinie, byliśmy złączeni,
w chrześcijańskim domu, u stóp Pokoju zawsze
zjednoczeni. Tak piękna rodzina, będzie wspaniała,
Bogu będzie się podobała. Kiedyż to pragnienie me
się spełni? Nie mogę przestać modlić się, coś musi się
zmienić!"
Autor: Mateusz Orzeł
czwartek, 22 czerwca 2017
Kursy wiary
Dla Boga wszystko to co najlepsze.
Na blogu staram się uświęcić siebie i Was, nauczyć siebie i Was czegoś o Bogu, o Jego sprawach. Ostatnio bardzo chcę zjednoczyć się z Bogiem. Bardzo pomagają mi pewne ,,kursy wiary" pt. ,,Osobiste poznanie Boga";,,Zapomnij o stresie", ale to nie wszystko. Jeśli ktoś z Was chce znaleźć wiele odpowiedzi, na cokolwiek, na jakiegokolwiek sprawy to zapraszam bardzo serdecznie pod ten link: http://www.kazdystudent.pl/
Jak Wy to wykorzystacie to już Wasza sprawa, ja skorzystałem i czuję,że jest inaczej niż było. Nie da się tego opisać, po prostu czuję,że Bóg jest obecny w moim życiu, że jest WE MNIE. Dowiedziałem się mnóstwo rzeczy, o których nie miałem pojęcia, okazało się,że dużo rzeczy też źle interpretowałem odnośnie religii. Dlatego właśnie warto tam wejść.
Polecam, Mateusz Orzeł.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Na blogu staram się uświęcić siebie i Was, nauczyć siebie i Was czegoś o Bogu, o Jego sprawach. Ostatnio bardzo chcę zjednoczyć się z Bogiem. Bardzo pomagają mi pewne ,,kursy wiary" pt. ,,Osobiste poznanie Boga";,,Zapomnij o stresie", ale to nie wszystko. Jeśli ktoś z Was chce znaleźć wiele odpowiedzi, na cokolwiek, na jakiegokolwiek sprawy to zapraszam bardzo serdecznie pod ten link: http://www.kazdystudent.pl/
Jak Wy to wykorzystacie to już Wasza sprawa, ja skorzystałem i czuję,że jest inaczej niż było. Nie da się tego opisać, po prostu czuję,że Bóg jest obecny w moim życiu, że jest WE MNIE. Dowiedziałem się mnóstwo rzeczy, o których nie miałem pojęcia, okazało się,że dużo rzeczy też źle interpretowałem odnośnie religii. Dlatego właśnie warto tam wejść.
Polecam, Mateusz Orzeł.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
poniedziałek, 5 czerwca 2017
Dziesiąta część samodzielnych rozważań
1. Modlitwa daje nadzieję, wspomaga, podtrzymuje i zmienia. ,,Jeśli czegoś Ci potrzeba, dzięki modlitwie otrzymasz nawet gwiazdkę z Nieba".
Autor: Mateusz Orzeł
2. Nie muszę być nie wiadomo kim, żeby głosić Chrystusa. Jestem nikim, a chcę Go głosić.
Autor: Mateusz Orzeł
Autor: Mateusz Orzeł
2. Nie muszę być nie wiadomo kim, żeby głosić Chrystusa. Jestem nikim, a chcę Go głosić.
Autor: Mateusz Orzeł
Dziewiąta część samodzielnych rozważań
1. Jak wyjść z trudnej sytuacji? Wystarczy zaufać Bogu i wzbudzić w sobie słowa: ,,Panie, nie moja wola ale Twoja niech się stanie";,,Boże Ty się tym zajmij...";,,Niech się dzieje wola Nieba." Może proste w słowach, trudne w wykonaniu. Bo twierdzisz,że Bóg nie jest blisko. Człowiekowi obok potrafisz zaufać, a czy potrafisz dostrzec,że Bóg jest bliżej? Czy teraz zaufasz?
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,,Uśmiech daje mi najwięcej. Chcesz coś dać? Daj mi go czym prędzej."
Autor: Mateusz Orzeł
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,,Uśmiech daje mi najwięcej. Chcesz coś dać? Daj mi go czym prędzej."
Autor: Mateusz Orzeł
Ósma część samodzielnych rozważań
1. Po stresie, po złej sytuacji, wielka radość spotka Cię, tylko pytanie jak chcesz przez to zło przejść?
Autor: Mateusz Orzeł
2. Możesz się śmiać z tego co piszę na blogu, możesz zapominać, możesz mi to wytykać. Lecz pytanie brzmi: czy Ty potrafisz w jakiś sposób przekazywać miłość Chrystusa? Czy Ty go doceniasz? ,,Idźcie i głoście" to hasło tego roku. Nie trzeba jeździć do Afryki, wystarczy na co dzień głosić swoją wiarę.
Autor: Mateusz Orzeł
Autor: Mateusz Orzeł
2. Możesz się śmiać z tego co piszę na blogu, możesz zapominać, możesz mi to wytykać. Lecz pytanie brzmi: czy Ty potrafisz w jakiś sposób przekazywać miłość Chrystusa? Czy Ty go doceniasz? ,,Idźcie i głoście" to hasło tego roku. Nie trzeba jeździć do Afryki, wystarczy na co dzień głosić swoją wiarę.
Autor: Mateusz Orzeł
,,Totus Tuus" - łac. Cały Twój
W tym poście pragnę przekazać Wam opowiadanie, mojego autorstwa. Jest ono długie i ma morał, dlatego bardzo serdecznie zapraszam do czytania.
Zaczęło się zwyczajnie, w nudny poniedziałek obudził mnie budzik. Jak zwykle trzeba było iść do szkoły. Wstałem, zjadłem i wyszedłem. W szkole siedzę na lekcji chemii, aż tu nagle do klasy wchodzi mój sobowtór! Osoba wyglądająca zupełnie jak ja. Podchodzę do niego, chciałem go dotknąć, a on rzucił się na mnie mówiąc: ,,Wreszcie Cię znalazłem", kiedy go przytulałem z początku nie wiedziałem, co się dzieje. Co najbardziej mnie zdziwiło, klasa śmiała się, a pani mówi do mnie: ,,Karol! Co Ty wyprawiasz?", mnie z początku zamurowało, a klasa coraz bardziej śmiała się. ,,Siadaj do ławki! Dlaczego tu tak stoisz?" - zapytała mnie nauczycielka. Zadziwiające było to, że tylko ja widziałem swojego sobowtóra. Wszyscy inni mieli mnie za wariata, a on zniknął! Kiedy mówiłem prawdę moim rodzicom i siostrze, myśleli,że oszalałem, wysłali mnie do psychiatryka, ale udało mi się uciec. Tak, to przeciętny dzień z życia gimnazjalisty. Nagle widziałem jakieś dziwne kartki idąc przez las, spadające z nieba. Na tych kartkach było napisane: ,,Bóg..." i padały za mną jak deszcz.
Kiedy wieczorem nie wiedziałem, co robić podszedł do mnie mój sobowtór i mówił do mnie:
- Dlaczego tu tak siedzisz?
- Nie mam gdzie się podziać - odpowiedziałem.
- Nie lękaj się niczego.
- Jak mogę się nie lękać, skoro wszyscy mają mnie za psychopatę? - zapytałem.
- Bóg jest z Tobą, czego Ci więcej potrzeba? - Zapytał mnie i odpowiedział, po tych słowach nie wiedziałem co mówić. On wziął mnie za rękę i poszliśmy przez las do wody, tuż przed zmrokiem. Szliśmy po wodzie, suchą nogą, rozmawiając dalej.
- Kim Ty właściwie jesteś? - zapytałem.
- Tobą. - odpowiedział.
- Jak to mną? - zapytałem.
- No, może nie do końca Tobą, ponieważ jestem z przyszłości.
- W to nie wątpię - odpowiedziałem - Ale jak to jesteś z przyszłości? Po co tutaj przyszedłeś?
- Podjąłem zły wybór. Przyszedłem Ci go uświadomić. - odpowiedział.
- W taki sposób,że wszyscy mają mnie za wariata? Dzięki... - powiedziałem.
- Nie zrobiłem tego bez powodu, wszystko odkręcisz, sam, zobaczysz. Lecz wpierw musisz mi zaufać, a zobaczysz co mam na myśli. - odpowiedział mi.
- Jak mogę Ci nie ufać? Stary, po pierwsze chodzimy po wodzie, po drugie jesteś mną. Ufam Ci - z wielkim zdumieniem powiedziałem mu to.
- Więc słuchaj. Po ukończeniu technikum bez zastanawiania się poszedłem do pracy jako sprzedawca. Mijały lat, ja nie byłem szczęśliwy, ciągle miałem pewien brak w sobie, ale nie odpowiedziałem na to. W starości objawił mi się Bóg i mówił do mnie: ,,Wołałem Cię! Nie odpowiedziałeś na Me wezwania." Na to mu powiedziałem: ,,Panie, wybacz mi. Ja to zmienię, zrobię cokolwiek będziesz chciał." Tak oto znalazłem się tutaj. Bóg chce, żebyś wybrał Jego drogę, zrozum, masz powołanie! - na tą historię padłem na twarz i zacząłem łkać. To nie były inne łzy, jak łzy szczęścia i radości.
- Wstań. Czas rozpocząć plan działania - powiedział mi.
- Co mam zrobić? I jak? - zapytałem.
- Wróć do miasta, wiem,że jest okres komunizmu, ale on się zakończy. Komuniści uznają Cię za psychopatę i zabiją. Potem w trakcie pogrzebu wstaniesz i będziesz żył. - odpowiedział mi.
- Co?! Nie chcę umierać! - wykrzykując to zbladłem.
- Nie umrzesz, lecz będziesz spał. Zaufaj mi - powiedział.
Nie wiedziałem co robić, ale chyba nie miałem wyboru. Miałem to zrobić więc powiedziałem ,,Zrobię to" i tak też było. Wróciłem do miasta i przy ratuszu zastrzelono mnie,bo myśleli,że stanowię zagrożenie. Bałem się, przed śmiercią, ale zaufałem Bogu. Nagle pojawiłem się w jakimś białym pomieszczeniu i był tam Jezus. On mi wszystko rozjaśnił. Pożegnawszy się z Nim wróciłem na ziemię. Byłem w trumnie, zacząłem drzeć się i kopać w trumnę, otworzyli ją. Kiedy wychodziłem z niej, wszyscy nie wiedzieli co odpowiedzieć, wyszedłem na ambonę i mówiłem do ludu:
- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Lud nic nie odpowiedział, a ja zacząłem wszystko wyjaśniać. Kiedy doszedłem do momentu rozmowy z Jezusem, wszyscy się zdziwili. Ja mówiłem:
-Jezus powiedział mi, że to moja próba, wszystko się odwróci, nie będzie komunizmu. Co najważniejsze powiedział,że mnie kocha. Kocha każdego.
Morał z tego taki,że dużo ludzi boi się ukazywać swoje powołanie - ja się nie boję.
Na te słowa wszyscy wstali i zaczęli klaskać, a byli wszyscy moi znajomi. Tak kończy się historia chłopca, który dzisiaj jest w sutannie. Jestem dumny z tego i szczęśliwy, że Bóg mnie wybrał.
Totus Tuus
Dawniej żyłem normalnie, byłem zwykłym chłopcem, który jak co dzień chodził do szkoły. Wszystko jednak zmieniło się od pewnego momentu.Zaczęło się zwyczajnie, w nudny poniedziałek obudził mnie budzik. Jak zwykle trzeba było iść do szkoły. Wstałem, zjadłem i wyszedłem. W szkole siedzę na lekcji chemii, aż tu nagle do klasy wchodzi mój sobowtór! Osoba wyglądająca zupełnie jak ja. Podchodzę do niego, chciałem go dotknąć, a on rzucił się na mnie mówiąc: ,,Wreszcie Cię znalazłem", kiedy go przytulałem z początku nie wiedziałem, co się dzieje. Co najbardziej mnie zdziwiło, klasa śmiała się, a pani mówi do mnie: ,,Karol! Co Ty wyprawiasz?", mnie z początku zamurowało, a klasa coraz bardziej śmiała się. ,,Siadaj do ławki! Dlaczego tu tak stoisz?" - zapytała mnie nauczycielka. Zadziwiające było to, że tylko ja widziałem swojego sobowtóra. Wszyscy inni mieli mnie za wariata, a on zniknął! Kiedy mówiłem prawdę moim rodzicom i siostrze, myśleli,że oszalałem, wysłali mnie do psychiatryka, ale udało mi się uciec. Tak, to przeciętny dzień z życia gimnazjalisty. Nagle widziałem jakieś dziwne kartki idąc przez las, spadające z nieba. Na tych kartkach było napisane: ,,Bóg..." i padały za mną jak deszcz.
Kiedy wieczorem nie wiedziałem, co robić podszedł do mnie mój sobowtór i mówił do mnie:
- Dlaczego tu tak siedzisz?
- Nie mam gdzie się podziać - odpowiedziałem.
- Nie lękaj się niczego.
- Jak mogę się nie lękać, skoro wszyscy mają mnie za psychopatę? - zapytałem.
- Bóg jest z Tobą, czego Ci więcej potrzeba? - Zapytał mnie i odpowiedział, po tych słowach nie wiedziałem co mówić. On wziął mnie za rękę i poszliśmy przez las do wody, tuż przed zmrokiem. Szliśmy po wodzie, suchą nogą, rozmawiając dalej.
- Kim Ty właściwie jesteś? - zapytałem.
- Tobą. - odpowiedział.
- Jak to mną? - zapytałem.
- No, może nie do końca Tobą, ponieważ jestem z przyszłości.
- W to nie wątpię - odpowiedziałem - Ale jak to jesteś z przyszłości? Po co tutaj przyszedłeś?
- Podjąłem zły wybór. Przyszedłem Ci go uświadomić. - odpowiedział.
- W taki sposób,że wszyscy mają mnie za wariata? Dzięki... - powiedziałem.
- Nie zrobiłem tego bez powodu, wszystko odkręcisz, sam, zobaczysz. Lecz wpierw musisz mi zaufać, a zobaczysz co mam na myśli. - odpowiedział mi.
- Jak mogę Ci nie ufać? Stary, po pierwsze chodzimy po wodzie, po drugie jesteś mną. Ufam Ci - z wielkim zdumieniem powiedziałem mu to.
- Więc słuchaj. Po ukończeniu technikum bez zastanawiania się poszedłem do pracy jako sprzedawca. Mijały lat, ja nie byłem szczęśliwy, ciągle miałem pewien brak w sobie, ale nie odpowiedziałem na to. W starości objawił mi się Bóg i mówił do mnie: ,,Wołałem Cię! Nie odpowiedziałeś na Me wezwania." Na to mu powiedziałem: ,,Panie, wybacz mi. Ja to zmienię, zrobię cokolwiek będziesz chciał." Tak oto znalazłem się tutaj. Bóg chce, żebyś wybrał Jego drogę, zrozum, masz powołanie! - na tą historię padłem na twarz i zacząłem łkać. To nie były inne łzy, jak łzy szczęścia i radości.
- Wstań. Czas rozpocząć plan działania - powiedział mi.
- Co mam zrobić? I jak? - zapytałem.
- Wróć do miasta, wiem,że jest okres komunizmu, ale on się zakończy. Komuniści uznają Cię za psychopatę i zabiją. Potem w trakcie pogrzebu wstaniesz i będziesz żył. - odpowiedział mi.
- Co?! Nie chcę umierać! - wykrzykując to zbladłem.
- Nie umrzesz, lecz będziesz spał. Zaufaj mi - powiedział.
Nie wiedziałem co robić, ale chyba nie miałem wyboru. Miałem to zrobić więc powiedziałem ,,Zrobię to" i tak też było. Wróciłem do miasta i przy ratuszu zastrzelono mnie,bo myśleli,że stanowię zagrożenie. Bałem się, przed śmiercią, ale zaufałem Bogu. Nagle pojawiłem się w jakimś białym pomieszczeniu i był tam Jezus. On mi wszystko rozjaśnił. Pożegnawszy się z Nim wróciłem na ziemię. Byłem w trumnie, zacząłem drzeć się i kopać w trumnę, otworzyli ją. Kiedy wychodziłem z niej, wszyscy nie wiedzieli co odpowiedzieć, wyszedłem na ambonę i mówiłem do ludu:
- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Lud nic nie odpowiedział, a ja zacząłem wszystko wyjaśniać. Kiedy doszedłem do momentu rozmowy z Jezusem, wszyscy się zdziwili. Ja mówiłem:
-Jezus powiedział mi, że to moja próba, wszystko się odwróci, nie będzie komunizmu. Co najważniejsze powiedział,że mnie kocha. Kocha każdego.
Morał z tego taki,że dużo ludzi boi się ukazywać swoje powołanie - ja się nie boję.
Na te słowa wszyscy wstali i zaczęli klaskać, a byli wszyscy moi znajomi. Tak kończy się historia chłopca, który dzisiaj jest w sutannie. Jestem dumny z tego i szczęśliwy, że Bóg mnie wybrał.
Karol Lewit
Każdy z nas jest do czegoś powołany, każdy ma inną drogę życia, ze względu na to, Bóg chce żebyśmy się nie bali, ale może warto. Dla Niego. Resztę rozważania tego opowiadania zostawiam Wam.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
niedziela, 4 czerwca 2017
Historia i rozważanie
Spotyka się dwóch mężczyzn. Rozmawiają, rozmawiają i nagle jeden mówi do drugiego:
-Jestem wierzącym człowiekiem, ale niepraktykującym.
-A ja jestem wegetarianinem. -Odpowiada drugi.
-A więc nie jesz mięsa? - Zapytał go pierwszy.
-Jem, ale popieram wegetarianizm - odpowiada drugi.
-To nie jesteś wegetarianinem, skoro jesz mięso. - mówi pierwszy.
-A jak Ty nie chodzisz do Kościoła to nie jesteś wierzący. - odpowiada drugi.
Autor: Jarosław Siwek
Oczywiście w naszym życiu nie chodzi oto, żeby wytykać drugiemu błędy, bo on też coś znajdzie. W każdym razie każdy z nas powinien patrzeć na siebie, nie na innych, tylko na siebie. Dlaczego? Odpowiem jasno - Ty nie będziesz osądzać nikogo na Sądzie Ostatecznym, lecz zrobi to Bóg i nie ominie ani mnie ani Ciebie. Znowóż nie oznacza to, że trochę nie miłować Bliźniego - oznacza, ale nie oceniaj błędów innego, bo sam także zostaniesz osadzony, sprawiedliwie, przed Bogiem nic nie ucieknie. Morał z tej historii jest taki, że nie da się być wierzącym a niepraktykującym, bo jeśli jest się wierzącym to swoją wiarę się praktykuje, czyli chodzimy do Kościoła, modlimy się i staramy się postępować według Dekalogu. Nie da się być wierzącym a nie praktykować ponieważ nasza wiara wymaga od nas tego, abyśmy ją praktykowali. Ta historia jest oparta na prostym przykładzie, na przykładzie wegetarianina, który je mięso i człowieka niewierzącego. Moi drodzy chcę zaznaczyć jedną rzecz, nie podajmy sie za kogo, kim nie jesteśmy i nie mówmy, że robimy coś jeśli tego nie praktykujemy. Bo to kłamstwo, kłamstwo jest grzechem, który oddala nas od Boga. Od źródła nieskończonej miłości. Jak to jest powiedziane - kochajmy Pana, tak, żeby On o tym wiedział.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
-Jestem wierzącym człowiekiem, ale niepraktykującym.
-A ja jestem wegetarianinem. -Odpowiada drugi.
-A więc nie jesz mięsa? - Zapytał go pierwszy.
-Jem, ale popieram wegetarianizm - odpowiada drugi.
-To nie jesteś wegetarianinem, skoro jesz mięso. - mówi pierwszy.
-A jak Ty nie chodzisz do Kościoła to nie jesteś wierzący. - odpowiada drugi.
Autor: Jarosław Siwek
Oczywiście w naszym życiu nie chodzi oto, żeby wytykać drugiemu błędy, bo on też coś znajdzie. W każdym razie każdy z nas powinien patrzeć na siebie, nie na innych, tylko na siebie. Dlaczego? Odpowiem jasno - Ty nie będziesz osądzać nikogo na Sądzie Ostatecznym, lecz zrobi to Bóg i nie ominie ani mnie ani Ciebie. Znowóż nie oznacza to, że trochę nie miłować Bliźniego - oznacza, ale nie oceniaj błędów innego, bo sam także zostaniesz osadzony, sprawiedliwie, przed Bogiem nic nie ucieknie. Morał z tej historii jest taki, że nie da się być wierzącym a niepraktykującym, bo jeśli jest się wierzącym to swoją wiarę się praktykuje, czyli chodzimy do Kościoła, modlimy się i staramy się postępować według Dekalogu. Nie da się być wierzącym a nie praktykować ponieważ nasza wiara wymaga od nas tego, abyśmy ją praktykowali. Ta historia jest oparta na prostym przykładzie, na przykładzie wegetarianina, który je mięso i człowieka niewierzącego. Moi drodzy chcę zaznaczyć jedną rzecz, nie podajmy sie za kogo, kim nie jesteśmy i nie mówmy, że robimy coś jeśli tego nie praktykujemy. Bo to kłamstwo, kłamstwo jest grzechem, który oddala nas od Boga. Od źródła nieskończonej miłości. Jak to jest powiedziane - kochajmy Pana, tak, żeby On o tym wiedział.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
czwartek, 1 czerwca 2017
Jak wygląda nasza codzienność?
Przeważnie tak jak wyżej wygląda nasza codzienność. Dzisiaj jest dzień dziecka. Czy Ty właściwie pomyślałeś o tym, że jesteś dzieckiem NAJLEPSZEGO Ojca w Niebie? Pomyślałeś o tym co masz do tej pory? Masz to od Niego. On Cię wzywa, nie zapomnij o Nim ponieważ On pamięta o Tobie. Każdego dnia i każdej nocy, każdej godziny i każdej minuty, każdej sekundy Bóg pamięta o Tobie. Czuj się więc kochana, bo mając kogoś takiego jak On masz wszystko. Wystarczy tylko to dostrzec. No dalej! Zdejmij klapki z oczu i rzuć się w ramiona Boga. Na co czekasz? Czas ucieka....
,,Jeśli myślisz, że straciłeś wszystko to jesteś w błędzie - Bo masz Boga, samo to świadczy, że masz więcej niż wszystko."
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
,,Jeśli myślisz, że straciłeś wszystko to jesteś w błędzie - Bo masz Boga, samo to świadczy, że masz więcej niż wszystko."
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
sobota, 20 maja 2017
V sesja - to koniec...?
Dzisiaj wróciłem z V sesji kursu na ceremoniarza, mogę śmiało powiedzieć,że zdałem. Ukończyłem kursy co samo w sobie było moim marzeniem, teraz tylko czekać na błogosławieństwo we wrześniu. I tak czy siak to dopiero początek, teraz trzeba umieć rozwijać to, czego się nauczyłem i wdawać te rzeczy w życie. Bogu niech będą dzięki,że pozwolił mi zdać wszystkie sesje. To koniec wszelkiej nauki związanej z kursami, ale nie koniec całkowitej nauki. Bo człowiek uczy się przez całe życie.
K.n.Ch.
Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
K.n.Ch.
Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
wtorek, 16 maja 2017
Siódma część samodzielnych rozważań
1. ,,Boże mój, niczego więcej prócz Ciebie nie potrzeba mi do szczęścia."
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,Słowa nigdy nie będą czynami, za to czyny zawsze będą słowami."
Autor: Mateusz Orzeł
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,Słowa nigdy nie będą czynami, za to czyny zawsze będą słowami."
Autor: Mateusz Orzeł
Szósta część samodzielnych rozważań
1. ,,Bądź wytrwały, bowiem kto zachowuje słowo Boże wielka jest dla niego nagroda w Niebie."
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,,Zdaj się na Pana w swej drodze, Jemu zaufaj, a On reszty dokona". (Psalm 37,5-6)
Autor: Mateusz Orzeł
2. ,,Zdaj się na Pana w swej drodze, Jemu zaufaj, a On reszty dokona". (Psalm 37,5-6)
wtorek, 9 maja 2017
2031!
Na blogu już 2031 wyświetleń. Bardzo dziękuję Wam za te liczbę, która każdego dnia motywuje mnie do dalszego działania i kontynuowania bloga. Dla mnie to bardzo niezwykle, że jesteście i nadal czytacie mojego bloga. Dziękuję Wam jeszcze raz ponieważ sprawia mi to ogromną radość. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego oraz błogosławieństwa Bożego :-)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Małżeństwo - co to takiego?
Za nim rozpocznę temat, od razu odpowiem na wszelkie hejty itd: Wiem,że jestem za młody, ale to w cale nie znaczy,że nie mogę się wypowiedzieć.
Małżeństwo dla mnie to coś niezwykłego, to coś, czego nie da się prosto opisać. Zacznijmy od początku.
Małżeństwo jest od związku, związek jest od stosunków pomiędzy chłopakiem a dziewczyną. Czyli jakie uczucia zachodzą pomiędzy nimi. W skrócie wszystko zależy od miłości - prawdziwej miłości, nie tej fałszywej, złej i nieumiejętnej, ale tej, która wie jak postępować. Małżeństwo powinno być świadome, ponieważ to nie jest tak,że pójdę sobie z nią/nim bo mi się tak podoba. Małżeństwo jest decyzją na całe życie, jeśli zgodzisz się z kimś zaślubić, to podejmujesz decyzje na całe życie. Każdy małżonek powinien zdać sobie sprawę, także z tego jak to będzie wyglądać, jak zna swoją drugą połówkę i czy na prawdę ją/jego kocha i czy chce spędzić z nim/z nią resztę swojego życia. Bardzo ważną rzeczą jest to, aby okazywać swojej drugiej połówce swoją miłość. Jeśli kogoś kochasz, to pokaż mu to,żeby on wiedział,że go kochasz. Nie da się być w związku partnerskim a co dopiero małżeńskim nie okazując uczuć, znaczy da, ale to nigdy nie będzie szczęśliwy związek. Kiedy zawierasz z kimś związek robisz to świadomie, tak samo jest z małżeństwem tyle,że zawarcie małżeństwa jest przed Bogiem, małżonkowie ślubują sobie nawzajem przysięgę, którą muszą dochować. To jest to samo co przyrzeczenia abstynenckie, tyle,że one składa się w stronę Boga, a małżonkowie składają swoją przysięgę przed sobą, w obecności Boga. Szacunek także jest bardzo ważny w każdym związku, już nieważne jakim, ale w każdym. Bez szacunku nie zajdzie się daleko, ponieważ, żeby kogoś docenić i pokochać, właśnie jest potrzebny szacunek. Szczere uczucia są podstawą do jakiegokolwiek związku, bez tego ani rusz. Jeśli jesteś żonaty/żonata, lub masz dziewczynę/chłopaka to dziękuj Bogu za nią/niego, bo od Niego nią/niego dostałeś. Tak wielka jest jego miłość,że nasze szczęście dla Niego jest najważniejsze. Powiem Wam szczerze,że dla każdego z nas jest przewidziany jakiś związek, nawet jeżeli go jeszcze nie zaznałeś i masz oto pretensje, albo jesteś smutny z tego powodu, to ja Ci odpowiem na to: Twoje szczęście jest wielkie i idzie małymi krokami, jeśli idzie długo to znaczy,że jest większe i idzie mniejszymi krokami. Najważniejszą rzeczą przed znalezieniem drugiej połówki jest cierpliwość, coś czego nam brakuje. Módl się do Boga o odnalezienie drugiej połówki, a ona przyjdzie do Ciebie wtedy, kiedy nie będziesz się spodziewał. Tylko czekaj i zaufaj Bogu, a jak wejdzie do Twojego serca zrozumiesz dlaczego tak długo czekałeś. Nie zapomnij o tym i nie daj się zwieść nikomu,że jest inaczej.
Autor: Mateusz Orzeł
Pomysł na artykuł podał: Szymon Uroda
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Małżeństwo dla mnie to coś niezwykłego, to coś, czego nie da się prosto opisać. Zacznijmy od początku.
Małżeństwo jest od związku, związek jest od stosunków pomiędzy chłopakiem a dziewczyną. Czyli jakie uczucia zachodzą pomiędzy nimi. W skrócie wszystko zależy od miłości - prawdziwej miłości, nie tej fałszywej, złej i nieumiejętnej, ale tej, która wie jak postępować. Małżeństwo powinno być świadome, ponieważ to nie jest tak,że pójdę sobie z nią/nim bo mi się tak podoba. Małżeństwo jest decyzją na całe życie, jeśli zgodzisz się z kimś zaślubić, to podejmujesz decyzje na całe życie. Każdy małżonek powinien zdać sobie sprawę, także z tego jak to będzie wyglądać, jak zna swoją drugą połówkę i czy na prawdę ją/jego kocha i czy chce spędzić z nim/z nią resztę swojego życia. Bardzo ważną rzeczą jest to, aby okazywać swojej drugiej połówce swoją miłość. Jeśli kogoś kochasz, to pokaż mu to,żeby on wiedział,że go kochasz. Nie da się być w związku partnerskim a co dopiero małżeńskim nie okazując uczuć, znaczy da, ale to nigdy nie będzie szczęśliwy związek. Kiedy zawierasz z kimś związek robisz to świadomie, tak samo jest z małżeństwem tyle,że zawarcie małżeństwa jest przed Bogiem, małżonkowie ślubują sobie nawzajem przysięgę, którą muszą dochować. To jest to samo co przyrzeczenia abstynenckie, tyle,że one składa się w stronę Boga, a małżonkowie składają swoją przysięgę przed sobą, w obecności Boga. Szacunek także jest bardzo ważny w każdym związku, już nieważne jakim, ale w każdym. Bez szacunku nie zajdzie się daleko, ponieważ, żeby kogoś docenić i pokochać, właśnie jest potrzebny szacunek. Szczere uczucia są podstawą do jakiegokolwiek związku, bez tego ani rusz. Jeśli jesteś żonaty/żonata, lub masz dziewczynę/chłopaka to dziękuj Bogu za nią/niego, bo od Niego nią/niego dostałeś. Tak wielka jest jego miłość,że nasze szczęście dla Niego jest najważniejsze. Powiem Wam szczerze,że dla każdego z nas jest przewidziany jakiś związek, nawet jeżeli go jeszcze nie zaznałeś i masz oto pretensje, albo jesteś smutny z tego powodu, to ja Ci odpowiem na to: Twoje szczęście jest wielkie i idzie małymi krokami, jeśli idzie długo to znaczy,że jest większe i idzie mniejszymi krokami. Najważniejszą rzeczą przed znalezieniem drugiej połówki jest cierpliwość, coś czego nam brakuje. Módl się do Boga o odnalezienie drugiej połówki, a ona przyjdzie do Ciebie wtedy, kiedy nie będziesz się spodziewał. Tylko czekaj i zaufaj Bogu, a jak wejdzie do Twojego serca zrozumiesz dlaczego tak długo czekałeś. Nie zapomnij o tym i nie daj się zwieść nikomu,że jest inaczej.
Autor: Mateusz Orzeł
Pomysł na artykuł podał: Szymon Uroda
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
sobota, 6 maja 2017
Gry komputerowe - moja historia, moje zdanie, rozważanie.
Witam Was moi drodzy bracia i siostry, dzisiaj powiem Wam moją historię odnośnie pewnej gry komputerowej i opowiem co obecnie sądzę na ten temat.
Za pewne każdy z Was myśli,że gra komputerowa , jakakolwiek jest dobra, powiem Wam szczerze, że to jest fałszywa dobroć, dlatego,że marnujemy czas przy grze komputerowej, minie godzina, dwie, trzy...pięć i nie zdajemy sobie sprawy z tego co moglibyśmy zrobić za ten czas, jak dobrze wykorzystać nasze życie. Owszem, miło się gra, fajnie postrzelać albo pozabijać ludzi lub porobić cokolwiek innego, tylko po co? Szkodzi to nie tyle,że oczom, ale także głowie i naszemu rozumowi. Dlatego, gdyż jeśli gramy ciągle w jakąś grę choćby nawet jest to CS, nieważne jaki, to w późniejszych czasach uzależnimy się od niej, czyli będziemy tylko grać i grać, a nasze zachowania itp będą się dostosowywać do tego jakie jest w CS'e. Opowiem Wam teraz moją historię odnośnie gier - ok. 1,5 roku temu byłem uzależniony od gry zwanej ,,SAMP" - San Andreass Multi Player, grałem ciągle w tą grę, grałem nieźle, przyzwyczaiłem się do niej. W pewnym momencie odniosłem wrażenie,że ja nie żyje tu na świecie, że ja żyję w tej grze. Nie chciałem nic innego robić jak grać w tą grę, grać i grać, strzelać ,zabijać, bawić się itd. Do pewnego momentu, kiedy samodzielnie zrozumiałem,że przez tą grę nic nie osiągnę. Będę tutaj siedzieć, marnować czas, który jest bardzo cenny i nie wrócę żadnej sekundy, a mógłbym coś zdziałać w moim życiu, coś zmienić i byłoby inaczej. Tak też się stało - zacząłem rozwijać swoje pasje itd i powiem teraz szczerze, że więcej [dobrego] przytrafiło mi się bez tej gry, niż kiedy [w nią] grałem. Moi drodzy, to niezwykłe ile w okół nas się dzieje, kiedy my gramy przed komputerem, możemy tyle zrobić, tyle zdziałać, tyle pomóc, ale czas poświęcony przed grami komputerowymi zawsze będzie czasem zmarnowanym.W gry komputerowe, typu CS, SAMP itp nie powinni grać osoby przede wszystkim nie mające 16 roku życia, wiem,że ja grałem ale przestałem, gdyż wtedy nasze myślenie, przed ukończeniem 16 lat, jest inne, możemy myśleć inaczej i działać inaczej, albo działać jak w tej grze. Np. zabijać bez powodu, po prostu bo nam się tak podoba, albo działać jakkolwiek inaczej tak jak jest w tej grze. Moi drodzy, to jest jedno z objawów uzależnienia, które tylko i wyłącznie szkodzi Wam w życiu. Tylko pytanie brzmi, czy gry komputerowe mają jakiś plus? Mają, plus jest taki, że miło spędzacie czas, ale jak mówię, możecie lepiej, tylko Wam się wydaje,że jest lepiej kiedy siedzicie przed komputerem grając ale uwierzcie, dużo lepiej jest bez gier. Kolejnym plusem są emocje, oczywiście zależy dla kogo ale przeważnie tak jest, kiedy zabijacie kogoś w grze, to Wasz charakter się utwardza - po części, co np. bardzo się przydaje, może nie koniecznie dla dzieci, ale np. dla ludzi, którzy mają zamiar wstąpić do wojska owszem. To jest plus, ale osobiście go nie polecam, ponieważ zawsze to działa w jakimś innym kroku i przez to możecie myśleć inaczej, działać inaczej i postępować inaczej. Kiedy będziecie w stopniu uzależnienia, to powiem Wam, to coś co może Was zniszczyć, zniszczyć Wasze wnętrze, Wasz charakter bo sprawi,że będziecie myśleć tylko o tym i działać tylko,żeby sobie zagrać. To wam nic nie da i z tym nigdzie nie zajdziecie. Na koniec powiem Wam te słowa:
Przed komputerem tracicie wiele,
a cierpią na tym Wasi przyjaciele.
Wasza rodzina, znajomi i inni,
bo wiedzą,że zanikasz,że jesteś inny.
Autor: Mateusz Orzeł
(Chodzi oto,że wchodzisz w uzależnienie i stajesz się innym człowiekiem, bo tak jest, kiedy coś chcemy na zabój to chcemy tylko tego i to jest uzależnienie, które zmienia nasz charakter).
Na koniec życzę wszystkim wszystkiego dobrego, nie popadnijcie w głupstwo, które może Was zniszczyć. Pozdrawiam :)
Pomysł na artykuł podał: Anonimowy przyjaciel.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Za pewne każdy z Was myśli,że gra komputerowa , jakakolwiek jest dobra, powiem Wam szczerze, że to jest fałszywa dobroć, dlatego,że marnujemy czas przy grze komputerowej, minie godzina, dwie, trzy...pięć i nie zdajemy sobie sprawy z tego co moglibyśmy zrobić za ten czas, jak dobrze wykorzystać nasze życie. Owszem, miło się gra, fajnie postrzelać albo pozabijać ludzi lub porobić cokolwiek innego, tylko po co? Szkodzi to nie tyle,że oczom, ale także głowie i naszemu rozumowi. Dlatego, gdyż jeśli gramy ciągle w jakąś grę choćby nawet jest to CS, nieważne jaki, to w późniejszych czasach uzależnimy się od niej, czyli będziemy tylko grać i grać, a nasze zachowania itp będą się dostosowywać do tego jakie jest w CS'e. Opowiem Wam teraz moją historię odnośnie gier - ok. 1,5 roku temu byłem uzależniony od gry zwanej ,,SAMP" - San Andreass Multi Player, grałem ciągle w tą grę, grałem nieźle, przyzwyczaiłem się do niej. W pewnym momencie odniosłem wrażenie,że ja nie żyje tu na świecie, że ja żyję w tej grze. Nie chciałem nic innego robić jak grać w tą grę, grać i grać, strzelać ,zabijać, bawić się itd. Do pewnego momentu, kiedy samodzielnie zrozumiałem,że przez tą grę nic nie osiągnę. Będę tutaj siedzieć, marnować czas, który jest bardzo cenny i nie wrócę żadnej sekundy, a mógłbym coś zdziałać w moim życiu, coś zmienić i byłoby inaczej. Tak też się stało - zacząłem rozwijać swoje pasje itd i powiem teraz szczerze, że więcej [dobrego] przytrafiło mi się bez tej gry, niż kiedy [w nią] grałem. Moi drodzy, to niezwykłe ile w okół nas się dzieje, kiedy my gramy przed komputerem, możemy tyle zrobić, tyle zdziałać, tyle pomóc, ale czas poświęcony przed grami komputerowymi zawsze będzie czasem zmarnowanym.W gry komputerowe, typu CS, SAMP itp nie powinni grać osoby przede wszystkim nie mające 16 roku życia, wiem,że ja grałem ale przestałem, gdyż wtedy nasze myślenie, przed ukończeniem 16 lat, jest inne, możemy myśleć inaczej i działać inaczej, albo działać jak w tej grze. Np. zabijać bez powodu, po prostu bo nam się tak podoba, albo działać jakkolwiek inaczej tak jak jest w tej grze. Moi drodzy, to jest jedno z objawów uzależnienia, które tylko i wyłącznie szkodzi Wam w życiu. Tylko pytanie brzmi, czy gry komputerowe mają jakiś plus? Mają, plus jest taki, że miło spędzacie czas, ale jak mówię, możecie lepiej, tylko Wam się wydaje,że jest lepiej kiedy siedzicie przed komputerem grając ale uwierzcie, dużo lepiej jest bez gier. Kolejnym plusem są emocje, oczywiście zależy dla kogo ale przeważnie tak jest, kiedy zabijacie kogoś w grze, to Wasz charakter się utwardza - po części, co np. bardzo się przydaje, może nie koniecznie dla dzieci, ale np. dla ludzi, którzy mają zamiar wstąpić do wojska owszem. To jest plus, ale osobiście go nie polecam, ponieważ zawsze to działa w jakimś innym kroku i przez to możecie myśleć inaczej, działać inaczej i postępować inaczej. Kiedy będziecie w stopniu uzależnienia, to powiem Wam, to coś co może Was zniszczyć, zniszczyć Wasze wnętrze, Wasz charakter bo sprawi,że będziecie myśleć tylko o tym i działać tylko,żeby sobie zagrać. To wam nic nie da i z tym nigdzie nie zajdziecie. Na koniec powiem Wam te słowa:
Przed komputerem tracicie wiele,
a cierpią na tym Wasi przyjaciele.
Wasza rodzina, znajomi i inni,
bo wiedzą,że zanikasz,że jesteś inny.
Autor: Mateusz Orzeł
(Chodzi oto,że wchodzisz w uzależnienie i stajesz się innym człowiekiem, bo tak jest, kiedy coś chcemy na zabój to chcemy tylko tego i to jest uzależnienie, które zmienia nasz charakter).
Na koniec życzę wszystkim wszystkiego dobrego, nie popadnijcie w głupstwo, które może Was zniszczyć. Pozdrawiam :)
Pomysł na artykuł podał: Anonimowy przyjaciel.
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Subskrybuj:
Posty (Atom)
