Dlaczego mnie zostawiłeś, przyjacielu ?
Czyż ja cokolwiek zmieniłem?
Wiem,że wiele straciłem. Lecz nie chciałem
by tak było, w życiu się nie spodziewałem,
żeby tak to się skończyło. To przez durne
zachowanie, Twoje, które wiele łamie.
Obiecałeś mi wiele, wiesz ile złamałeś?
Dlaczego? Powiedz mi czemu tyle zmieniałeś?
Czemu tak nagle już mi nie pomagałeś?
Czemu nie darzyłeś mnie miłością braterską, jak kiedyś ?
Czemu działaliśmy oboje tak, jakby się ze sobą mierzyć?
Co nas skłóciło? Jaki jest ten prawdziwy powód ?
Czy wróci przyjaźń, czy ona będzie znowu?
To od Ciebie zależy, sam chyba znasz powód.
Jesteśmy skłóceni, mimo,że skłóceni to jednak wiem,
że w naszym życiu wiele jeszcze się zmieni.
Powinniśmy współpracować, nie nad nami ciągle
się dołować. Powinniśmy dawać przykład, a nie
zła smakować. Byłem z Tobą szczery, naprawdę
w stu procentach. Ty ze mną w cale, nawet
gdy się okazało,że coś złamałeś to nawet wtedy
się nie przyznawałeś i nic nie zmieniałeś.
Nie potrafiłeś stanąć prawdzie w oczy, tylko
zmieniałeś ją, a wiedziałeś,że ja mam dosyć.
Kłamstwo nigdy nie popłaca, mówiłem Ci to,
wiedziałeś,że to jak pusta taca.
Pełna, jest bogata, miła i wielka.
Kiedy nic w niej nie ma, to jest biedna, niewielka.
Zostawiłeś brata i powiedz, wstyd Ci ?
Zapomnisz o wszystkim, czy będziesz mądrzejszy jak Da Vinci ?
Zmienisz coś ? Porozmawiasz ze mną jak dawniej ?
Podasz mi rękę, odezwiesz się ładnie ?
Dzisiaj mi nawet ręki nie podałeś, nawet słowem się nie odezwałeś.
Tylko gdy pytałem, to coś odpowiedziałeś. Nie chciałeś ze mną
rozmawiać, wciąż to widziałem. Czy teraz tak to będzie wyglądać?
Twoja wola, ja na to wszystko na razie spoglądam.
Mi obojętne, co się stanie to będzie.
Bo już za dużo żalu napełnia moje serce.
Autor: Mateusz Orzeł
zawiera tematy głównie związane z religią chrześcijańską oraz Kościołem Rzymsko-Katolickim, ale nie tylko. Blog nie zawiera samą religię, na blogu są dostępne różnego rodzaju wiersze, historie, rozważania, przemyślenia i tym podobne. Blog ma na celu uświęcenie Ciebie, ale i mnie. Fanpage: https://www.facebook.com/GoRn.Mateusz/?ref=br_rs Grupa bloga: https://www.facebook.com/groups/1967147553547079/?ref=br_rs
niedziela, 10 czerwca 2018
,,Strata"
Ciągle wiele tracę.
Mało w życiu spłacę.
Przyjaźń poszła już w te pędy.
Miłość odeszła, poszła tamtędy.
Dobry humor uciekł sam ode mnie,
powiedział,że nie zniesie dłużej tego
co jest we mnie. Nie będę taki sam,
czas się zmienić. Koniec przejmowania,
durnego starania, które nic nie działało,
a przez nie tylko zło się działo. Nie będę
uciekał, nie będę więcej zwlekał.
Koniec działania, koniec starania, koniec
wszystkiego co by mnie zmieniało
i ośmieszało. W moim życiu nie było tego
mało, tylko w ciąż to się działo. Czas być
innym, takim, który już nie będzie nijakim.
Autor: Mateusz Orzeł
Mało w życiu spłacę.
Przyjaźń poszła już w te pędy.
Miłość odeszła, poszła tamtędy.
Dobry humor uciekł sam ode mnie,
powiedział,że nie zniesie dłużej tego
co jest we mnie. Nie będę taki sam,
czas się zmienić. Koniec przejmowania,
durnego starania, które nic nie działało,
a przez nie tylko zło się działo. Nie będę
uciekał, nie będę więcej zwlekał.
Koniec działania, koniec starania, koniec
wszystkiego co by mnie zmieniało
i ośmieszało. W moim życiu nie było tego
mało, tylko w ciąż to się działo. Czas być
innym, takim, który już nie będzie nijakim.
Autor: Mateusz Orzeł
,,Łzy"
Łzy czasami mało dają, prędzej życie niszczą niż coś zmieniają.
Prędzej czas ucieknie, niż łza zadziała. Prędzej zło zwycięży,
niż łza zadziała. Łzy na ludzi już nie działają, każdy z ludzi wie, że jest ich mało.
W moim przypadku jest ich więcej, łzy leją się, płacze moje serce.
Z powodu strat, z powodu zła, miłości utraconej. Przyjaźni, która przeminęła
i została już stracona. Moje łzy już nic nie dają, uczynków nie zmieniają,
miłości nie przywracają, a ran nie uleczają. Chciałbym jednak by było
inaczej, chciałbym zmienić coś, pogodzić się z światem, lecz na razie,
nie da się, na razie łzy wszystko zalewają. Ilekroć będą zalewać,
tylekroć serce me będzie ciągle ubolewać.
Autor: Mateusz Orzeł
Prędzej czas ucieknie, niż łza zadziała. Prędzej zło zwycięży,
niż łza zadziała. Łzy na ludzi już nie działają, każdy z ludzi wie, że jest ich mało.
W moim przypadku jest ich więcej, łzy leją się, płacze moje serce.
Z powodu strat, z powodu zła, miłości utraconej. Przyjaźni, która przeminęła
i została już stracona. Moje łzy już nic nie dają, uczynków nie zmieniają,
miłości nie przywracają, a ran nie uleczają. Chciałbym jednak by było
inaczej, chciałbym zmienić coś, pogodzić się z światem, lecz na razie,
nie da się, na razie łzy wszystko zalewają. Ilekroć będą zalewać,
tylekroć serce me będzie ciągle ubolewać.
Autor: Mateusz Orzeł
piątek, 1 czerwca 2018
Modlitwa za dzieci
W Dniu Dziecka, pomódlmy się za wszystkie dzieci.
Dobry Ojcze, dziękujemy Ci za powołanie
do ojcostwa i macierzyństwa. Dziękujemy za wielkie rzeczy, które nam
uczyniłeś jak Maryi. Dziękujemy Ci za nasze dzieci, za ten cudowny owoc
naszej miłości. Tobie zawierzamy ich teraźniejszość i przyszłość.
Święty Jan Paweł II powiedział:
“Macierzyńskie czuwanie Maryi – jakżeż niezgłębione doświadczenie, jaki
zapis serca kobiecego, które całkowicie żyło Bogiem. Zaprawdę “wielkie
rzeczy uczynił Jej Wszechmocny. Święte jest Jego Imię” (Łk 1, 49).
Za wstawiennictwem św. Jana Pawła II,
papieża podkreślającego wartość ojcostwa i macierzyństwa, prosimy Cię,
Boże, abyśmy stanęli na wysokości zadania i byli dobrymi rodzicami.
Abyśmy umieli żyć Bogiem i naszym dzieciom przekazali prawdę o Twojej
miłości. Prosimy, weź w opiekę nasze dzieci i spraw, aby nigdy nie
utraciły wiary – najcenniejszego skarbu, jakim obdarzasz człowieka.
Amen.
niedziela, 20 maja 2018
*SPECJAŁ 5026 CZYTELNIKÓW!*: Przemyślenia - Serial - Czas + Najpiękniejsze słowa
Właśnie w tej chwili skończyłem oglądać cały serial z mojego dzieciństwa: Avatar.
Oglądnąłem 60 odcinków i teraz na koniec mam kilka przemyśleń, chciałbym podzielić się nimi z Wami. To wspaniały serial, animowany lecz naprawdę daje do myślenia.
Doszło do mnie przez ten serial,że nie postępowałem dobrze w moim życiu. Powinienem działać inaczej, tak jak Bóg tego chce. Wedle dobra, a nie zła. Doszło do mnie,że nie powinienem poddać się jak ostatni tchórz, tylko walczyć do końca ponieważ to jest moim obowiązkiem. Doszło do mnie,że te osoby, które mam teraz, które przy mnie są , są dla mnie bardzo ważne. Nie mogę ich stracić. Przez swoje błędy już zbyt dużo straciłem.
Uświadomiłem sobie także,że Bóg patrzy i czeka, a kiedy On patrzy i czeka to na nas wieczność czeka. Nie znamy jutra, wczoraj już minęło. Jest tylko dzisiaj.
Drogi bracie i siostro, jeżeli Ty chciałeś coś kiedyś zrobić, coś takiego ważnego, może coś powiedzieć, może przebaczyć to najlepsza okazja jest teraz. Nie mamy pewności co do jutra, a jednak najlepiej zawsze postąpić wedle woli Bożej.
Osobiście chciałbym,żeby jeden z moich przyjaciół wrócił, ponieważ przez swój głupi błąd go straciłem, ale nie można mieć wszystkiego. Pogodziliśmy się lecz nie jesteśmy przyjaciółmi i szczerze mówiąc to bardzo żałuje, chciałbym cofnąć czas żeby coś zmienić ale już tego nie zrobię. Co się stało to się nie odstanie, teraz widzę swoje błędy i już wiem czego w życiu mam na pewno nie robić.
Czasu nie da się kontrolować, więc nie trać czasu. Czasu nie da się zatrzymać, więc nie trać czasu. Czasu nie da się cofnąć, więc nie trać czasu.
Pamiętaj drogi bracie, droga siostro,że w naszym życiu jest czas, którego nie da się zatrzymać
i którego nie można zmarnować. Sam już zbyt dużo go zmarnowałem zamiast poświęcić go na jakieś wartościowe rzeczy. Doceńmy ten czas, który jeszcze mamy, bo nie wiadomo jak na długo jest nam on zesłany.
Wczoraj przyjaciel powiedział mi najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałem. Chcę Wam je przekazać, dla mnie są bardzo ważne. Rozpłakałem się kiedy przeczytałem te słowa.
,,Zaufaj Bogu, przy Nim nikt cię nie skrzywdzi" - Szymon Uroda.
Szymon miał rację, jeśli nieustannie ufamy Bogu, jeśli Mu to powiemy to nic nam nie jest groźne, nawet śmierć. Dzięki Szymonowi wiele zobaczyłem i za pewne jeszcze wiele zobaczę, dziękuję mu za te słowa.
Każdy może inaczej je odebrać, jak Ty je odebrałeś/aś? Może powinieneś/aś sam/a porozważać te słowa? Zachęcam do tego najserdeczniej.
Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam serdecznie ;)
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Oglądnąłem 60 odcinków i teraz na koniec mam kilka przemyśleń, chciałbym podzielić się nimi z Wami. To wspaniały serial, animowany lecz naprawdę daje do myślenia.
Doszło do mnie przez ten serial,że nie postępowałem dobrze w moim życiu. Powinienem działać inaczej, tak jak Bóg tego chce. Wedle dobra, a nie zła. Doszło do mnie,że nie powinienem poddać się jak ostatni tchórz, tylko walczyć do końca ponieważ to jest moim obowiązkiem. Doszło do mnie,że te osoby, które mam teraz, które przy mnie są , są dla mnie bardzo ważne. Nie mogę ich stracić. Przez swoje błędy już zbyt dużo straciłem.
Uświadomiłem sobie także,że Bóg patrzy i czeka, a kiedy On patrzy i czeka to na nas wieczność czeka. Nie znamy jutra, wczoraj już minęło. Jest tylko dzisiaj.
Drogi bracie i siostro, jeżeli Ty chciałeś coś kiedyś zrobić, coś takiego ważnego, może coś powiedzieć, może przebaczyć to najlepsza okazja jest teraz. Nie mamy pewności co do jutra, a jednak najlepiej zawsze postąpić wedle woli Bożej.
Osobiście chciałbym,żeby jeden z moich przyjaciół wrócił, ponieważ przez swój głupi błąd go straciłem, ale nie można mieć wszystkiego. Pogodziliśmy się lecz nie jesteśmy przyjaciółmi i szczerze mówiąc to bardzo żałuje, chciałbym cofnąć czas żeby coś zmienić ale już tego nie zrobię. Co się stało to się nie odstanie, teraz widzę swoje błędy i już wiem czego w życiu mam na pewno nie robić.
Czasu nie da się kontrolować, więc nie trać czasu. Czasu nie da się zatrzymać, więc nie trać czasu. Czasu nie da się cofnąć, więc nie trać czasu.
Pamiętaj drogi bracie, droga siostro,że w naszym życiu jest czas, którego nie da się zatrzymać
i którego nie można zmarnować. Sam już zbyt dużo go zmarnowałem zamiast poświęcić go na jakieś wartościowe rzeczy. Doceńmy ten czas, który jeszcze mamy, bo nie wiadomo jak na długo jest nam on zesłany.
Wczoraj przyjaciel powiedział mi najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałem. Chcę Wam je przekazać, dla mnie są bardzo ważne. Rozpłakałem się kiedy przeczytałem te słowa.
,,Zaufaj Bogu, przy Nim nikt cię nie skrzywdzi" - Szymon Uroda.
Szymon miał rację, jeśli nieustannie ufamy Bogu, jeśli Mu to powiemy to nic nam nie jest groźne, nawet śmierć. Dzięki Szymonowi wiele zobaczyłem i za pewne jeszcze wiele zobaczę, dziękuję mu za te słowa.
Każdy może inaczej je odebrać, jak Ty je odebrałeś/aś? Może powinieneś/aś sam/a porozważać te słowa? Zachęcam do tego najserdeczniej.
Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam serdecznie ;)
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
czwartek, 3 maja 2018
Informacja
Mam dla Was ważną informację.
Z powodu braku czasu na blogu posty będą pojawiały się przeważnie tylko w weekendy, może się uda,że będą także w tygodniu ale wątpię.
Powodem drugim jest także zmniejszenie aktywności, była stanowczo większa aktywność kiedy wstawiałem posty rzadziej, nie codziennie. Więc wolałbym powrócić do codzienności.
Najmocniej Was przepraszam i pozdrawiam! ;)
Z powodu braku czasu na blogu posty będą pojawiały się przeważnie tylko w weekendy, może się uda,że będą także w tygodniu ale wątpię.
Powodem drugim jest także zmniejszenie aktywności, była stanowczo większa aktywność kiedy wstawiałem posty rzadziej, nie codziennie. Więc wolałbym powrócić do codzienności.
Najmocniej Was przepraszam i pozdrawiam! ;)
wtorek, 1 maja 2018
Niech imię Pańskie będzie błogosławione odtąd i aż na wieki! (Ps 113, 2-3)
W moim życiu jak wiecie pojawiało się wiele złych sytuacji, czasami takich nie do zniesienia. Jednakże trudne sytuacje są chwilami, jak było w rozprawce kiedy naprawdę dużo człowiek dowiaduje się o sobie. Kiedyś powiedziałem do Boga ,,chcę cierpieć na Twoją chwałę" z własnego powodu mam to cierpienie, więc przynajmniej mam świadomość,że Bóg mnie zawsze wysłuchuje. No prawie zawsze, ja z Nim mam tak jak z rodzicem. Przykładowo:
- Mamo ja chcę ten samochód! - Mówi dziecko.
- Ale masz w domu taki sam, identyczny - Odpowiada mama.
- Ale ja chcę ten! - Mówi dziecko.
To ze mną jest zupełnie identycznie, czasami chcę od Boga jakiejś głupoty, a Bóg dobrze wie,żeby mi jej nie dać. Teraz rozumiem wiele rzeczy co czasami do mnie nie dotarło. Wracając do sedna, co pragnę Wam przekazać. Jest Was łącznie 4831 , mam nadzieję,że dobijemy do 5000 bo wtedy pojawi się kolejny specjał ;d. W każdym razie, skoro jest Was tak duża liczba to uważam,że każdy z Was powinien postąpić w każdej chwili jak ja teraz. Te słowa, które teraz powiem skieruję do Boga.
Boże mój, akceptuję wszystko co na mnie zesłałeś, bo wiem,że zesłałeś to po coś. Wiem,że źle postępowałem nie dostrzegając Twojej woli w moim utrapieniu, ale teraz Ją dostrzegam. Jakże Ona jest ogromna i wielka. Teraz, kiedy uciska mnie nieprzyjaciel bardzo mocno, w ciężkiej sytuacji pragnę Ci powiedzieć te słowa, które wypowiedział do Ciebie Hiob, a które były wypowiedziane w księdze psalmów: Niech imię Pańskie będzie błogosławione.
Bądź wywyższony mój Boże, teraz i na wieki! Ze względu na moje cierpienie uciekam się do Ciebie i będę Cię chwalić nawet w tej złej sytuacji.
Chciałbym tutaj wzorować się na Hiobie, nie sobie bo ja powtórzyłem jedynie to co spełniło się w jego życiu. Hiob stracił dosłownie wszystko, łącznie z wyglądem gdyż opadł go trąd. Naprawdę wszystko, a mimo wszystko umiał zawołać: Niech imię Pańskie będzie błogosławione!
A ja nie potrafiłem zrobić tego od razu, tylko potrzebowałem czasu,żeby to powiedzieć. Potrzebowałem wiele kłótni z Bogiem,żeby dopiero zobaczyć,że to wszystko to nie tak. O cierpieniu pojawi się osobny artykuł, także tam będzie rozbudowanie tej myśli.
Chcę Wam przekazać,że w złej sytuacji musimy wołać tak jak Hiob, tak jak ja przed chwilą wołałem pisząc te słowa.
Bóg wie co jest dla nas najlepsze, a my powinniśmy się z tym zgadzać niezależnie od tego czy jest to dobre czy złe dla nas, dla Boga może to być dobre, gdyż w przyszłości przyniesie dobre owoce.
Zapamiętajcie te słowa, ponieważ z pewnością są one kluczowe w naszym życiu. Rzeczą wiadomą jest fakt,że chwile cierpienia mogą trwać bardzo długo , macie przykład po mnie. Jednakże znam ludzi, którzy cierpieli dzień w dzień przez trzydzieści lat. To jest dopiero szmat czasu. Jeżeli czasami trudno nam wytrwać to nie wstydźmy się Bogu tego powiedzieć, powiem Wam szczerze,że jest mi trochę wstyd, dlaczego? Już tłumaczę.
Mam ogromną więź z Bogiem, wręcz to czuję. Czuję jak mogę z Nim rozmawiać, jak mogę do Niego mówić, czuję,że mogę Mu o wszystkim powiedzieć, nie wstydzę się niczego przy Nim, wiem,że zawsze On jest blisko i będzie najbliżej. W chwilach cierpienia czuję,że On mnie napełnia! Napełnia mnie, bo w każdej chwili cierpienia upodabniamy się do Niego, każdy człowiek ma to samo co ja tylko musi to odkryć. Ja przez pewien czas to wszystko olałem, dlatego mi wstyd. Codziennie napierały na mnie słowa Boga ,,Kocham Cię", a ja ich nie słyszałem. Codziennie czułem dotknięcie ramienia, a ja obracałem się w drugą stronę i szedłem gdzieś indziej, codziennie czułem Jego miłość, a ja ją zignorowałem i po prostu szedłem gdzieś indziej. Dlatego mi wstyd, wielki wstyd. Mieć tak ogromny dar od Boga,że czuć tak wielką miłość a tak bardzo nie umieć Go dostrzegać. Jeżeli ktoś z Was ma coś podobnego jak ja to nie zróbcie tego co ja , po prostu nie ignorujcie Boga, bądźcie przy Nim, a On też będzie z Wami! Tyle zła narobiłem, a nadal mało się zmieniłem. Kurczę, chciałbym naprawić to co wyrządziłem moim przyjaciołom, znajomym w Wieliczce, właściwie to komukolwiek....Chciałbym, lecz nic prócz ,,przepraszam" , szczerze na razie nie mogę zrobić.
Dzisiaj o 17 jest Msza i po niej majówka u mnie w Kościele, ofiaruję tą Mszę za wszystkich, których w jakimkolwiek stopniu zraniłem. Od poniedziałku zrobię sobie tydzień przebaczania. Od poniedziałku do niedzieli będę dzień w dzień modlił się za tych, których w jakikolwiek sposób zraniłem. Należy im się wynagrodzenie i moje przeprosiny, jeżeli ktoś z Was to czyta i czuje do mnie urazę, to naprawdę bardzo szczerze przepraszam, nic innego nie mogę zrobić ale pamiętam o Was w modlitwie. Pamiętam. Największe przeprosiny należą się jednak Bogu, ponieważ więcej Go zraniłem niż wszystkich i codziennie Go ranię więcej niż wszystkich, Boże przebacz mi. Nic Mu nie mogę dać, ponieważ On ma wszystko, do Niego należy Niebo i Ziemia oraz wszelkie jej napełnienie, więc cóż ja Mu dam za wynagrodzenie? Mogę jedynie ofiarować moje przeprosiny. Po tygodniu przebaczenia wobec ludzi, będę przebaczał drugi tydzień ale tym razem prosił Boga o przebaczenie, tylko tyle mogę zrobić. Wszelkie informacje pojawią się na blogu.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie,
za wytrwałość w czytaniu bloga oraz tego posta niech Pan Bóg Wam błogosławi.
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
,,Zbyt dużo"
Zbyt dużo odeszło ze mnie,
zbyt dużo było we mnie.
Zbyt dużo złego zachowania,
zbyt dużo próżnego starania,
zbyt dużo tego wszystkiego,
co miałem, już mam dość tego.
Czas najwyższy się opanować,
w końcu czas chyba żałować.
Nie wiem sam co czynić mam,
zbyt dużo poszło już we mnie.
Czasami jeden blask, odmienił
wszystko we mnie. Nie wiem
czasami jak działać w innych
sytuacjach, chociaż wiem dobrze,
że chyba pora przestać już się starać.
Autor: Mateusz Orzeł
zbyt dużo było we mnie.
Zbyt dużo złego zachowania,
zbyt dużo próżnego starania,
zbyt dużo tego wszystkiego,
co miałem, już mam dość tego.
Czas najwyższy się opanować,
w końcu czas chyba żałować.
Nie wiem sam co czynić mam,
zbyt dużo poszło już we mnie.
Czasami jeden blask, odmienił
wszystko we mnie. Nie wiem
czasami jak działać w innych
sytuacjach, chociaż wiem dobrze,
że chyba pora przestać już się starać.
Autor: Mateusz Orzeł
niedziela, 29 kwietnia 2018
Czego dowiadujemy się o sobie w trudnych doświadczeniach? Rozprawka - *Speciał 4609 czytelników!* + Podziękowania!
Czasami w trudnych sytuacjach życiowych dowiadujemy się o tym, jak należy poprawnie
postąpić oraz poznajemy siebie przez różne złe doświadczenia. W tej rozprawce poruszę ciekawy temat, mianowicie ,,Czego dowiadujemy się o sobie w trudnych doświadczeniach?". Z pewnością każdy z Was ma swoje zdanie na ten temat, jak dobrze wiemy można na ten temat pisać i pisać. Ja przedstawię swoje zdanie, swoją opinię w oparciu o literaturę i utwór. Życzę miłego czytania :).
Na początku odwołam się do utworu Bolesława Prusa pod tytułem ,,Na wakacjach". W tym utworze pojawia się problem postąpienia w trakcie pożaru. Bohater nie wiedział, jak postąpić, jednakże chciał uratować dziecko, które było w palącym się domu. Kiedy odezwała się matka dziecka, bohater ruszył naprzód. Wrócił, ponieważ nie był pewny tego, co robił, owładnął nim
strach oraz zwątpienie, był także przejęty tym, co pomyślą inni, sądził,że: ,,Jeszcze powiedzą,
tanim kosztem chciałem zostać bohaterem". Dziecko zostało uratowane przez nastolatkę, zupełnie
obcą nastolatkę, która nie była w rodzinie tego dziecka. W naszym życiu często jest tak,że wydaje
nam się iż potrafimy coś zrobić, jakoś zareagować, by kogoś uratować lub cała sytuacja inaczej
potoczyła się, lecz nie zawsze naprawdę mamy odwagę i nie wątpimy. Zawsze w nasze życie
wejdzie zwątpienie, szczególnie w takich sytuacjach. W takich chwilach człowiek wie, że stawiał
siebie zbyt wysoko i nie pracował nad sobą, gdyby pracował wtedy nie wahałby się. Utwór Bolesława Prusa pt. ,,Na wakacjach" jest doskonałym przykładem,że nie zawsze mamy odwagę
odpowiednio się zachować. Aby to zmienić potrzeba nieustannej pracy nad sobą, czyli takiej, która
będzie skuteczna. Mam szczególnie na myśli ćwiczenia duchowe lub po prostu bycie gotowym,
twardym na różne sytuacje życiowe. Im więcej złych sytuacji, tym albo człowiek bardziej staje się
miękki albo twardszy. Radzę Wam starać się być twardszym, ponieważ potem będzie Wam łatwiej.
Teraz odwołam się do utworu Sofoklesa pod tytułem ,,Antygona". W tym utworze pojawiają
się reprezentacje praw boskich i praw ludzkich. Antygona, która reprezentuje prawa boskie chciała
pochować brata, Polinejkesa, natomiast Kreon reprezentujący prawa ludzkie nie chciał udzielić jej na to pozwolenia, już tutaj mamy przykład trudnej sytuacji życiowej, kiedy trudno nam podjąć jakąś decyzję, bo jest ona zła. Antygona dowiedziała się w ten sposób wiele o sobie, między innymi to,że
potrafi osiągnąć to, co postawi sobie za cel mimo wszelkich przeciwności, nawet bym powiedział,że za wszelką cenę, czy to, że mimo przeciwności nie traci nadziei i nie popada w zwątpienie. Pochowanie brata dla niej było najważniejsze, dopiero gdy zrobiła to potajemnie przed Kreonem poczuła się spełniona. Doszła do swojego celu, wiedziała,że postąpiła słusznie. Sytuacja zazwyczaj
trudne uczą nas i kształtują oraz odkrywają w nas jak najlepsze cechy albo i te najgorsze,
w przypadku Antygony były te najlepsze. Poprzez trudne doświadczenie życiowe człowiek poznaje
siebie takiego, jakim naprawdę jest i nie pozna siebie tak dobrze w żaden inny dobry sposób jak
w ten. Doszliśmy do tego więc,że sytuacje życiowe mają dwie strony, dobre i złe. Dobre są gdy odkrywają w nas coś dobrego, a złe gdy dowiadujemy się o sobie coś złego. Jednakże wszystko wychodzi na dobre, bo poprzez takie sytuacje czasami często brniemy do celu przez nas wyznaczonego i osiągamy go, nawet jeżeli odkrywamy w sobie złe cechy, zwątpienie to dzięki temu
możemy je zmienić na dobre i pracować nad nimi. Widzicie, trudnych sytuacji jest mnóstwo. Według
mnie wiem sam po sobie,że warto je docenić. Są po to,żeby nas czegoś nauczyć, czegoś dobrego. Po to potrzebna jest nieustanna wiara w dobro,że będzie lepiej i nie dopuszczenie zwątpienia, a na pewno będzie lepiej. Przejdźmy zatem do kolejnego argumentu.
Odwołam się teraz do piosenki Tau pod tytułem ,,List motywacyjny", w której autor mówi,że
dopiero poznał siebie, gdy był sam. Jego trudna sytuacja życiowa, czas kiedy był bez pieniędzy i bez
miłości dały mu wiele do myślenia. Między innymi dowiedział się,że musi wziąć się za siebie, zyskał
motywację i chęci do zrobienia czegokolwiek. Poprzez trudną sytuację nauczył się,że on sam musi działać. O tym opowiada w swoim utworze ,,List motywacyjny", mówi także o motywacjach
i każdego zachęca do motywacji, ponieważ on walczył i dął radę. W trudnych sytuacjach , które nas
otaczają z początku możemy czegoś nie rozumieć i załamać się lub nic z tego nie wyciągnąć, ale później sami dowiadujemy się jak postąpić w takich sytuacjach i prędzej czy później nie dajemy się im, tylko działamy. Poprzez nabyte doświadczenie ostrzegamy innych lub zachęcamy ich do walki, do działania. Nieustanna motywacja i walka jest najważniejsza w naszym życiu, ponieważ gdybyśmy się poddali to już dawno byśmy stracili wszystko to co mamy teraz lub byśmy zyskali, na rzecz tych złych rzeczy, najgorszych, które same by do nas przyszły jak byśmy się stoczyli. Nie zapominajmy o motywacji, powtarzam raz jeszcze ponieważ bez niej wiele nie osiągniemy. Dzięki motywacji
i w ogóle chęci zyskujemy nasze sukcesy, należy więc o tym pamiętać.
Uważam,że odpowiedziałem na pytanie ,,Czego dowiadujemy się o sobie w trudnych doświadc-
zeniach. Przede wszystkim poznajemy samego siebie takim, jakim naprawdę jesteśmy, uczymy się, trudne doświadczenia także nas kształcą i wychowują, ponieważ dzięki nim wiemy jak postąpić
w wielu sytuacjach, głównie jak naprawdę my byśmy postąpili, a nie my jacy siebie widzimy.
Sądzę,że trudne sytuacje są nam potrzebne w życiu do poznawania siebie, ponieważ w żaden
sposób jak taki nie poznamy siebie lepiej. Możecie wyrazić własne zdanie, z chęcią je poznam.
Jak na mnie wpłynęły złe sytuacje?
Zmieniłem się. Od momentu powstania bloga nie jestem już taki sam, lecz zupełnie inny. Uważam,że z każdym złym doświadczeniem zmieniam się na gorsze, będę z Wami zupełnie szczery. Chciałbym by wszystko i wszyscy czasami byli jak w bajce, lecz niestety to niemożliwe. Tęsknię bardzo za chwilami jak dawniej, kiedy miałem trójkę wspaniałych przyjaciół. Kiedy nie kłóciłem się z moim byłym przyjacielem, nie wiem czy to dobrze ale może i chciałbym by on dalej był moim przyjacielem. Jeden człowiek mi powiedział,że przez to co zrobił nigdy nie był moim przyjacielem. Nie chce w to wierzyć. Na mnie sytuacje złe wpływają tak,że często zapominam lub nie widzę tych dobrych i właśnie dopiero teraz żałuję tego co jemu zrobiłem, bo jednak on naprawdę dla mnie wiele zrobił i cóż takie rzeczy się docenia. Mimo,że już nic nie będzie jak dawniej ponieważ straciłem tą nadzieję, to jednak podziękowałem mu osobiście za to co zrobił. Moi drodzy, ja nie oceniam, ale opowiem Wam jak to było. Nie oceniam ponieważ sam jestem większym idiotą, przez to co robię.
Z nami było tak,że jeden drugiego podburzał, zawsze kończyło się to kłótnią, a kłótnia godzinną często rozmową, po ochłonięciu oczywiście. Za to go szanuję, bo podczas tej rozmowy wiele mi uświadamiał. Powinno być tak,że ja jako człowiek starszy daję młodszym przykład, wychodzi jednak na to,że młodsi dają mi przykład. Chciałbym wiele zmienić, cofnąć czas, lecz nie da się, bo sam już nic nie zmienię. Po prostu, trudno, będę rozpaczał długo ale nic tego nie zmieni. Wracając, złe sytuacje nie działają na mnie zbyt dobrze, ale dzięki nim uwalniają się czasami te cechy dobre, które już były dawno zagrzebane, oczywiście też te złe, lecz które potem jednak wychodzą na dobre i zostają dobrymi. Jednak więcej na tym cierpi moja rodzina, wspaniali przyjaciele niż ja sam. Cóż, mam ciężki charakter do życia, znaczy według mnie bo mam o sobie bardzo ale naprawdę bardzo niską samoocenę. Cóż, czasami trudno siebie zmienić ale dziękuję im za wytrwałość bo to bardzo ważne. W ogromnym skrócie: Im więcej trudu, tym gorzej spostrzegam siebie.
Podziękowania, te najważniejsze!
Chcę podziękować wszystkim, dzięki którym doszedłem tak daleko, którzy podsyłali mi wiele pomysłów, którzy zawsze byli ze mną, a nie tylko przejściowo.
W sposób szczególny pragnę bardzo serdecznie podziękować Wam moi drodzy czytelnicy, którzy mnie czytacie, którzy pozostajecie anonimowi lub tym, których znam. Jest Was bardzo dużo więc ciężko mi wymieniać wszystkie nazwiska, więc dziękuję wszystkim szczególnie ;) Dzięki Wam doszedłem do takiej liczby i dziękuję Wam! Pewnie mało jest blogerów, takich jak ja ,którzy często dziękują, ale ja wiem,że trzeba dziękować i za to wielkie Wam dziękuję!
Wiecie dlaczego piszę bloga, ale czy wiecie dlaczego piszę go w taki sposób? Piszę bloga w taki sposób jak wychowała mnie moja wspaniała rodzina, którą bardzo kocham i której bardzo za wszystko dziękuję.
Dziękuje mojej ukochanej mamusi, Józefie Orzeł za to,że była zawsze blisko mnie i dawała mi porady i zawsze mnie wspierała w kwestii bloga. Cóż, jeżeli chodzi o zdanie mojej mamy to jest w szoku,że zaszedłem tak daleko. Dziękuję Ci mamusiu!
Dziękuję mojemu ukochanemu tacie, Pawłowi Orzeł, za wsparcie i ogólną pomoc kiedy było mi jej potrzeba, a trochę tego było. Ktoś powie: ,,ale od czego są rodzice?" , a ja Wam powiem,że gdyby nie miłość to by tego nie było, tak wielkich czynów. Więc dziękuję Ci tatusiu za Twą miłość, którą mnie otoczyłeś.
Dziękuję Wam moi rodzice, za to,że jesteście i mnie wspieracie, dziękuję Wam za Waszą dobroć i Waszą wytrwałość względem mnie. Kocham Was! <3
Dziękuję mojemu bratu, Szymonowi Orzeł, który kształtował mnie od dziecka na kogoś więcej niż mięczaka. Dzięki niemu nie przejmuje się wieloma rzeczami, lecz przez to,że jestem uczuciowy czasami się nie da. Dziękuję Ci braciszku za to,że wspierałeś mnie i pomagasz i poświęcasz mi czas, kiedy go potrzebuję.
Dziękuję mojemu drugiemu bratu, Tobiaszowi Orzeł, który zawsze potrafi mnie rozweselić i poprawić mi humor. Dziękuję mu bo przez jego czyny sam wiele zobaczyłem, więc sam sądzę,że jest dla mnie ważny, dziękuję Ci za to bracie.
Dziękuję także rodzinie Tobiasza, mojej bratowej Gosi, ich dzieci Wiktorii, Izie, Mikołajowi, dzięki Wam wiele mogłem w życiu zobaczyć, dzięki tym wspaniałym dzieciom ujrzałem prawdziwe piękno dzieciństwa, prawdziwe małe piękno, które chodzi po świecie. Dziękuję Wam! ;)
Dziękuję moim ukochanym ciociom,
Teresie Diaz - W pierwszej kolejności za wspaniałe wsparcie i za miłość, wiesz ciociu ile tego było? Nawet takich drobnostek, które mi zawsze pomagały. Mimo,że jest między nami odległość, to dziękuję Ci ciociu za to wszystko, bo jesteś dla mnie ważna, jesteś dla mnie drugą mamusią. Kocham Cię ciociu <3
Anecie Zoń - Za wsparcie i za pomoc nie mogę nic więcej Ci powiedzieć ciociu jak dziękuję i że Cię kocham. Też było tego dużo, tego co ciocie dla mnie zrobiły tego jest naprawdę dużo i można książkę napisać. Kocham Cię ciociu, wierzę,że kiedyś będziemy częściej się spotykać a nie raz na kilka lat ze względu na odległość, ponieważ potrzeba mi Cię. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, niech Wam Bóg błogosławi na każdy dzień! :)
Dziękuję wszystkim czytelnikom w Wieliczce, wszystkim zakonnikom, którzy wiele mi pokazali
i wiele nauczyli przez te osiem miesięcy. Za to wszystko wiele Wam się należy i za to bardzo dziękuję.
Dziękuję wszystkim księżom, w szczególności ks. Pawłowi Śliwa, który jest dla mnie Ojcem duchownym! Dziękuję Ci Ojcze za to,że byłeś i wspomagałeś mnie kiedy najbardziej tego potrzebowałem!
Dziękuję wszystkim dzieciom duchownym za to,że wiele mi każdy z Was uświadomił. Jest Was osiemnastu i każdego z Was poznałem z osobna, każdy ma inną historię ale każdy z Was wniósł coś do mojego życia. Dziękuję Wam!
Dziękuję najwspanialszej dziewczynie jaką kiedykolwiek poznałem, Natalii Borkowska, za to,że pokazała mi czym jest miłość i dzięki niej mam konkretną motywację na pisanie bloga. Z każdym spotkaniem dajesz mi wiele, najwięcej. Dzięki Tobie wiele zobaczyłem w moim życiu, sama pokazałaś mi jak mam postępować w wielu sytuacjach, sama dałaś mi poznać siebie. Otworzyłaś się na mnie, nie byłem dla Ciebie obojętny i nie jestem, za to bardzo Ci dziękuję bo potrzebuję takich ludzi jak Ty. Dziękuję Ci, jesteś wspaniała! <3 :D
Dziękuję moim wspaniałym przyjaciołom, którzy są dla mnie jak bracia. Cóż, szkoda,że już jednego z nich nie ma.
Dziękuję Mariuszowi Rola, którego znam cztery lata, to kawał czasu a przez ten kawał czasu Mariusz wiele mi pokazał, między innymi zmienił mój sposób spostrzegania na świat, oraz bardzo poświęcił się dla mnie i poświęca, za to należą mu się podziękowania, wiem,że jesteś taki, że mógłbyś mi zdjąć gwiazdkę z nieba, więc dziękuję Ci za to.
Dziękuję Szymonowi Uroda, za to,że poświęcałeś się dla mnie tak bardzo,że potrafiłeś przyjąć mnie do siebie codziennie. Dziękuję Ci za poświęcony czas, znamy się od podstawówki. To kawał czasu, mimo,że jesteś młodszy to wiele mnie nauczyłeś i dziękuję Ci za Twoją otwartość, za to,że po prostu jesteś i za to,że będziesz.
Dziękuję Oskarowi Woźniak, bo wiele przyczyniłeś się do bloga, nie tylko poprzez pomysły ale także poprzez wiele sytuacji, kiedy potrafiłeś mnie czegoś nauczyć. Mimo,że jesteś młodszy to jednak dawałeś mi przykład, tak samo z resztą jak Szymon, jesteś wielki, wiele dla mnie zrobiłeś, wiele poświęciłeś więc Ci za to dziękuję. Bardzo.
Dziękuję Wam moi drodzy przyjaciele bo wiele dla mnie zrobiliście, naprawdę wiele. Nie sposób tego wymieniać, a ten post jest i tak wystarczająco długi, więc nie chcę za dużo przedłużać.
Dziękuję moim bliskim kolegom, lub tym, którzy jakkolwiek się przyczynili do bloga.
W szczególności dziękuję Mateuszowi Siejka, z którym znam się 5 lat, niestety przez internet. Gdy Cię spotkałem nie wierzyłem,że to Ty,że ta chwila w reszcie nadeszła. W jeden dzień i jedną noc potrafiłeś poświęcić się dla mnie, przyjąć mnie do siebie więc za to bardzo Ci dziękuję. Dziękuję Ci także za wszelkie porady i znowu człowiek młodszy ode mnie a daje mi przykład, kurcze powinienem się wstydzić :P.
Dziękuję wszystkim, którzy jakkolwiek przyczynili się do pomocy mi, lub bloga. Dziękuję także tym, którzy starają się postępować moją zasadą - Wszystko na chwałę Bożą. - Chwała im za to!
Dziękuję Wam wszystkim za wytrwałość i za to,że jesteście!
Dziękuję bardzo za przeczytanie, dziękuję Wam za tą wspaniałą liczbę, 4609 czytelników to bardzo duża liczba. Chciałbym by nieustannie wzrastała, dziękuję Wam i pozdrawiam! ;)
Autor: Mateusz Orzeł*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
sobota, 28 kwietnia 2018
Kilka słów ;) Podziękowania: 4583 czytelników !
Mimo,że nie mam humoru od kilku miesięcy to jednak kilka słów postaram się dla Was napisać.
Na początku chciałem bardzo serdecznie pozdrowić pewne osoby, z tego co wiem czytają mnie księża także z mojej parafii. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ;)
Chciałem także pozdrowić wszystkich zakonników, osoby będące w zakonie lub siostry zakonne, dziękuję,że macie czas żeby tutaj zaglądnąć, pozdrawiam Was serdecznie! ;)
Pozdrawiam także wszystkie osoby konsekrowane i dziękuję za Waszą obecność.
A najserdeczniej pozdrawiam Was wszystkich, którzy czytacie bloga i którzy jesteście ze mną. Czytelników z innych państw, ponieważ jest Was bardzo dużo. Aktualnie czyta mnie 4583. Jestem Wam na prawdę bardzo wdzięczny, nie wiem czasami co powiedzieć jak widzę,że codziennie ta liczba wzrasta. Po prostu nie wiem co powiedzieć, nie mogę chyba nic powiedzieć jak: Dziękuję! Bardzo serdecznie. Jutro z okazji tak wspaniałej liczby pojawi się specjał. Rozprawka, bardzo ciekawa rozprawka ;)
W moim życiu dzieje się wiele trudów, przechodzę przez wiele problemów, wiele trudnych decyzji, a każda z nich zmienia mnie czasami na lepsze czasami na gorsze. Ostatnio bardziej to drugie.
Czasami mam ochotę po prostu iść do lasu, odizolować się od wszystkiego co mnie spotyka, co tutaj na blogu już powiedziałem. Wiecie co najbardziej boli? Najbardziej nie boli rana po postrzale, ani odcięta ręka. Najbardziej boli rana w sercu, bo zostaje. Na zawsze. Takie rany nigdy nie znikają, może nam się wydawać,że znikają ale jednak zawsze ślad po nich jest i będzie jak to mówimy na przyszłość. Nie chciałbym wytykać palcami, ale gdyby ktoś był inny albo nawet kilka osób byłoby innych to wszystko byłoby inaczej. Chciałbym coś zmienić ale na razie nic nie zmienię, mi pozostaje tylko czekać bo jak na razie jak to mówią pewne osoby więcej psuję jak naprawiam, a tylko staram się pomóc. Wracając do głównego tematu.
Ten blog jest dla mnie na prawdę ważny i niezwykle raduje się jak codziennie liczba czytelników wzrasta, to wspaniałe uczucie. Niczym niezastąpione. Lepszym uczuciem jest tylko pomoc przyjaciela. Właśnie, pytaliście jak w sprawie przyjaciół. Odpowiem więc na to pytanie.
Z jednym przyjacielem od powrotu z Wieliczki widziałem się dwa razy. Cóż...jest zapracowany, szczerze mówiąc trochę mi go brakuje.
Z drugim widuję się regularnie. Mimo,że czasami jest na mnie zły przez moje błędy ale nie ma mi ich za złe, więc jest wszystko w porządku.
Trzeciego nie ma, najwyraźniej nigdy nie było, więc nie mogę tego zmienić.
Powiem Wam szczerze,że w sprawach codziennych przydałaby mi się Wasza pomoc. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś kto może modlił się za mnie, z pewnością to najlepszy sposób pomocy. Najlepszą modlitwą byłby dziesiątek różańca, byłbym za to wdzięczny gdyby był odmawiany za mnie. To moja osobista prośba, wiem,że już niektórym mogę powiedzieć dziękuję :)
No i cóż, chyba powoli koniec tej przemowy. Dziękuję Wam za to,że jesteście i mnie nadal czytacie wytrwale. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę Wam wszystkiego dobrego i jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję :P .
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Na początku chciałem bardzo serdecznie pozdrowić pewne osoby, z tego co wiem czytają mnie księża także z mojej parafii. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ;)
Chciałem także pozdrowić wszystkich zakonników, osoby będące w zakonie lub siostry zakonne, dziękuję,że macie czas żeby tutaj zaglądnąć, pozdrawiam Was serdecznie! ;)
Pozdrawiam także wszystkie osoby konsekrowane i dziękuję za Waszą obecność.
A najserdeczniej pozdrawiam Was wszystkich, którzy czytacie bloga i którzy jesteście ze mną. Czytelników z innych państw, ponieważ jest Was bardzo dużo. Aktualnie czyta mnie 4583. Jestem Wam na prawdę bardzo wdzięczny, nie wiem czasami co powiedzieć jak widzę,że codziennie ta liczba wzrasta. Po prostu nie wiem co powiedzieć, nie mogę chyba nic powiedzieć jak: Dziękuję! Bardzo serdecznie. Jutro z okazji tak wspaniałej liczby pojawi się specjał. Rozprawka, bardzo ciekawa rozprawka ;)
W moim życiu dzieje się wiele trudów, przechodzę przez wiele problemów, wiele trudnych decyzji, a każda z nich zmienia mnie czasami na lepsze czasami na gorsze. Ostatnio bardziej to drugie.
Czasami mam ochotę po prostu iść do lasu, odizolować się od wszystkiego co mnie spotyka, co tutaj na blogu już powiedziałem. Wiecie co najbardziej boli? Najbardziej nie boli rana po postrzale, ani odcięta ręka. Najbardziej boli rana w sercu, bo zostaje. Na zawsze. Takie rany nigdy nie znikają, może nam się wydawać,że znikają ale jednak zawsze ślad po nich jest i będzie jak to mówimy na przyszłość. Nie chciałbym wytykać palcami, ale gdyby ktoś był inny albo nawet kilka osób byłoby innych to wszystko byłoby inaczej. Chciałbym coś zmienić ale na razie nic nie zmienię, mi pozostaje tylko czekać bo jak na razie jak to mówią pewne osoby więcej psuję jak naprawiam, a tylko staram się pomóc. Wracając do głównego tematu.
Ten blog jest dla mnie na prawdę ważny i niezwykle raduje się jak codziennie liczba czytelników wzrasta, to wspaniałe uczucie. Niczym niezastąpione. Lepszym uczuciem jest tylko pomoc przyjaciela. Właśnie, pytaliście jak w sprawie przyjaciół. Odpowiem więc na to pytanie.
Z jednym przyjacielem od powrotu z Wieliczki widziałem się dwa razy. Cóż...jest zapracowany, szczerze mówiąc trochę mi go brakuje.
Z drugim widuję się regularnie. Mimo,że czasami jest na mnie zły przez moje błędy ale nie ma mi ich za złe, więc jest wszystko w porządku.
Trzeciego nie ma, najwyraźniej nigdy nie było, więc nie mogę tego zmienić.
Powiem Wam szczerze,że w sprawach codziennych przydałaby mi się Wasza pomoc. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś kto może modlił się za mnie, z pewnością to najlepszy sposób pomocy. Najlepszą modlitwą byłby dziesiątek różańca, byłbym za to wdzięczny gdyby był odmawiany za mnie. To moja osobista prośba, wiem,że już niektórym mogę powiedzieć dziękuję :)
No i cóż, chyba powoli koniec tej przemowy. Dziękuję Wam za to,że jesteście i mnie nadal czytacie wytrwale. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę Wam wszystkiego dobrego i jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję :P .
Autor: Mateusz Orzeł
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
piątek, 27 kwietnia 2018
,,Czas"
Na wszystko potrzeba czasu.
Może on pomoże, może znowu będzie taku.
Wiecie ja wciąż jednego nie rozumiem.
Czemu życie ciągle przeciwko mnie knuje?
Czemu moje serce na zło się otwiera?
A dobro zamraża się we mnie właśnie teraz?
Czemu nie umiem postępować jak światło?
Albo chociaż tak by nigdy ono nie zgasło?
Bracia, Wy którzy blisko mnie jesteście.
Pomóżcie bo płaczę, chyba jestem we śnie.
W koszmarze z którego nigdy się nie obudzę.
W którym będę sobie zdawać sprawę, że ciągle się trudzę.
Autor: Mateusz Orzeł
Może on pomoże, może znowu będzie taku.
Wiecie ja wciąż jednego nie rozumiem.
Czemu życie ciągle przeciwko mnie knuje?
Czemu moje serce na zło się otwiera?
A dobro zamraża się we mnie właśnie teraz?
Czemu nie umiem postępować jak światło?
Albo chociaż tak by nigdy ono nie zgasło?
Bracia, Wy którzy blisko mnie jesteście.
Pomóżcie bo płaczę, chyba jestem we śnie.
W koszmarze z którego nigdy się nie obudzę.
W którym będę sobie zdawać sprawę, że ciągle się trudzę.
Autor: Mateusz Orzeł
czwartek, 26 kwietnia 2018
,,Nie mogę"
Dłużej już nie zniosę,
ciągle jarzmo niosę.
Wciąż jestem nieokrzesany,
tak bardzo niewytrwały.
Zły, człowiek najgorszy na świecie,
nie pokazuję tego w internecie.
Jestem za słaby, za durny, zbyt głupi,
dawno z ust nie powiedziałem, że jest supi*.
Mam jedną nadzieję, jedną jedyną,
a moją nadzieją jest miłość.
Potrafi być blisko, kiedy mi jej potrzeba,
byle tylko była, właśnie spadła mi z nieba.
Boże dopomóż, bo ja już nie zniosę,
dłużej tego jarzma, które dałeś, nie uniosę.
Autor: Mateusz Orzeł
*Supi - Super.
ciągle jarzmo niosę.
Wciąż jestem nieokrzesany,
tak bardzo niewytrwały.
Zły, człowiek najgorszy na świecie,
nie pokazuję tego w internecie.
Jestem za słaby, za durny, zbyt głupi,
dawno z ust nie powiedziałem, że jest supi*.
Mam jedną nadzieję, jedną jedyną,
a moją nadzieją jest miłość.
Potrafi być blisko, kiedy mi jej potrzeba,
byle tylko była, właśnie spadła mi z nieba.
Boże dopomóż, bo ja już nie zniosę,
dłużej tego jarzma, które dałeś, nie uniosę.
Autor: Mateusz Orzeł
*Supi - Super.
środa, 25 kwietnia 2018
Relacje z wycieczki i odpowiedzi na pytania :D
Dzisiaj byliśmy z moją klasą na wycieczce w Starym Sączu. Zwiedziliśmy:
- Ołtarz Papieski, gdzie została kanonizowana św. Kinga.
Obraz św. Kingi, widać go na zdjęciu. Pokażę go w przybliżeniu.
- Klasztor sióstr klarysek w Starym Sączu.
Sufit
Prezbiterium
Organy
- Muzeum zabytkowe.
Tutaj już zdjęć nie przesyłam, bo szczerze mówiąc mało tam było ciekawych rzeczy :P
Bardzo fajnie było, później poszliśmy na lody i do parku :D Jestem zadowolony, także widząc,że mój Canon 1300D sprawuje się jak najlepiej. To aparat idealnie dostosowany do mnie i dlatego jestem zadowolony :P.
Pytacie także co ze spraw takich ogólnych, więc także odpowiem na Wasze pytania.
,,Jak jest po stracie przyjaciela?" - Jakoś się ogarnąłem po stracie przyjaciela, w końcu czas leczy rany. Wiem,że każdy człowiek popełnia błędy, ja może i popełniłem ich zbyt dużo, cóż trudno tu powiedzieć mało albo nie chciałem.
,,Jak w klasie? Akceptują Cię?" - W klasie mnie akceptują, cieszą się,że wróciłem i ja także cieszę się z tego powodu. Jest mi w tej szkole bardzo dobrze, uczę się jak należy :D
,,Czy masz dziewczynę? Jeśli nie, to chciałbyś mieć?" - Nie, nie mam dziewczyny. Hmmm, może :D
,,Jak długo będziesz kościelnym?" - Na razie zapowiada się do końca czerwca. Później hmm, nie wiem.
Jeśli chcesz zadać mi pytanie, to śmiało zadawaj! Odpowiem, czekam :D
Pozdrawiam wszystkich ;)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
- Ołtarz Papieski, gdzie została kanonizowana św. Kinga.
Obraz św. Kingi, widać go na zdjęciu. Pokażę go w przybliżeniu.
- Klasztor sióstr klarysek w Starym Sączu.
Prezbiterium
Organy
Ambona
- Muzeum zabytkowe.
Tutaj już zdjęć nie przesyłam, bo szczerze mówiąc mało tam było ciekawych rzeczy :P
Bardzo fajnie było, później poszliśmy na lody i do parku :D Jestem zadowolony, także widząc,że mój Canon 1300D sprawuje się jak najlepiej. To aparat idealnie dostosowany do mnie i dlatego jestem zadowolony :P.
Pytacie także co ze spraw takich ogólnych, więc także odpowiem na Wasze pytania.
,,Jak jest po stracie przyjaciela?" - Jakoś się ogarnąłem po stracie przyjaciela, w końcu czas leczy rany. Wiem,że każdy człowiek popełnia błędy, ja może i popełniłem ich zbyt dużo, cóż trudno tu powiedzieć mało albo nie chciałem.
,,Jak w klasie? Akceptują Cię?" - W klasie mnie akceptują, cieszą się,że wróciłem i ja także cieszę się z tego powodu. Jest mi w tej szkole bardzo dobrze, uczę się jak należy :D
,,Czy masz dziewczynę? Jeśli nie, to chciałbyś mieć?" - Nie, nie mam dziewczyny. Hmmm, może :D
,,Jak długo będziesz kościelnym?" - Na razie zapowiada się do końca czerwca. Później hmm, nie wiem.
Jeśli chcesz zadać mi pytanie, to śmiało zadawaj! Odpowiem, czekam :D
Pozdrawiam wszystkich ;)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
wtorek, 24 kwietnia 2018
,,Prezenty"
Czasami nie są konieczne,
czasami też nie są bezpieczne,
czasami działają na nerwy
czasami dobre są prezenty.
Każdy sądzę,że je lubi,
nikt tym się nie chlubi,
wszyscy to doceniają,
wtedy się starają,
każdy ma ich wiele,
miło jest mieć je z przyjacielem,
wtedy wszędzie jest wesele.
Wszyscy cieszą się radośnie,
nikt nie patrzy litośnie.
Nerwy nikogo nie wzburzają.
Prezenty taką właśnie moc mają.
Autor: Mateusz Orzeł
czasami też nie są bezpieczne,
czasami działają na nerwy
czasami dobre są prezenty.
Każdy sądzę,że je lubi,
nikt tym się nie chlubi,
wszyscy to doceniają,
wtedy się starają,
każdy ma ich wiele,
miło jest mieć je z przyjacielem,
wtedy wszędzie jest wesele.
Wszyscy cieszą się radośnie,
nikt nie patrzy litośnie.
Nerwy nikogo nie wzburzają.
Prezenty taką właśnie moc mają.
Autor: Mateusz Orzeł
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Jak bardzo Bóg nas kocha?
Kiedyś w jednym poście powiedziałem,że miłość Boża jest niepojęta dla nas. Przyznam się,że czasami nie potrafię pojąć tej miłości. To wszystko prawdę mówiąc brzmi jak bajka, jak może ktoś być z Tobą od urodzenia, zawsze troszczyć się o Ciebie, kochać Cię najwięcej niż wszyscy inni, niż właśni rodzice, zapewniać Ci wszystko, oddać za Ciebie życie, pozostać z Tobą, nigdy Cię nie opuszczać, obdarowywać łaskami i darami, dawać wszystko czego nam potrzeba, oddawać samego siebie każdego dnia, zsyłać dla nas pouczenia, uczyć nas i kształtować każdego dnia, stworzyć coś dla nas? Właśnie, to brzmi jak bajka, jest wręcz nie do uwierzenia, ale tak jest. To wszystko co napisałem wyżej to prawda, ale tego co Bóg dla nas robi jest o wiele więcej. Bóg posłał swojego syna Jezusa dla nas, bo przecież my musieliśmy zaznać odkupienia inaczej bylibyśmy wiecznie w otchłaniach grzechu, a Jezus dobrowolnie pokazał,że nikt nas nie kocha tak jak On, kiedy ofiarował siebie na krzyżu. Mało Mu było, bo chciał jeszcze z nami pozostać.
Jezus został z nami w Tabernakulum. To Jego dom, a jest On z nami, bo chce. Kocha nas i każdego dnia On chce nam się ofiarować. Bóg ofiarować dla człowieka! To na prawdę niepojęte,że Bóg , ktoś kto ma wszystko i będzie mieć wszystko, że do Niego należy to wszystko co my mamy patrzy na nas bo nas kocha. Miłość Boga polega na wszystkim. Gdyby nie tchnienie Boga, to Ciebie nie byłoby na świecie! On chce nas kochać, jak najmocniej. Chce słuchać, gdy nam coś dolega. Bóg to osoba, UKRYTA pod postacią chleba. On na prawdę tam jest. Kocha nas do tego stopnia,że zrobi dla nas wszystko a nawet już to zrobił! Teraz każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: Czy ja potrafię ofiarować siebie innym tak jak Jezus? Hmm...dobre pytanie. Muszę na tym pomyśleć i Wam też radzę ;). Z tą myślą zostawiam Was, nie pomińcie tej myśli! Ponieważ jak ktoś z Was był mały to dla niego autorytetem byli rodzice, a Bóg to nasz Ojciec. Więc powinniśmy mieć Go za autorytet i chociaż próbować naśladować w tym co mówił, Jezus robił to co mówił, wszystko z miłości. Spróbujmy naśladować Go właśnie w tej miłości, wobec każdego człowieka. Bo Jezus kocha każdego tak samo.
Ponieważ jestem na Fototechniku od czasu do czasu będą pojawiały się posty lub wiersze ze zdjęciami, ponieważ dla mnie to jest praktyka :D i urozmaicenie bloga. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie ;)
Polecam tę pieśń: https://www.youtube.com/watch?v=wgg4jO-kH7I
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Ponieważ jestem na Fototechniku od czasu do czasu będą pojawiały się posty lub wiersze ze zdjęciami, ponieważ dla mnie to jest praktyka :D i urozmaicenie bloga. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie ;)
Polecam tę pieśń: https://www.youtube.com/watch?v=wgg4jO-kH7I
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
niedziela, 22 kwietnia 2018
,,Złapałem miłość"
Dotknąłem jedną ręką tej pięknej miłości,
która napełniła mnie w całej Swej wielkości.
Niewiarygodne, jakie to przepiękne. Ona
jest wszędzie, jest zawsze blisko, gdy mi Jej
potrzeba. Za nią nie oddałbym nawet gwiazdki
Z nieba! To jest wielkie, niemożliwe.
Podejdę do tego wielce skawpliwie.
Trudno ją opisać, mogłem ją na prawdę misiać!
Czułem ją, tu w sercu, głęboko.
Czułem w serduszku jak ona jest szeroko!
Czas by ją dostrzegać, bo jest niespodziewana!
Piękna, nieskazitelna, wielka i doskonała!
Boże, mój Boże do Ciebie te słowa!
Bo Twoja miłość to wielka we mnie odnowa!
Autor: Mateusz Orzeł
która napełniła mnie w całej Swej wielkości.
Niewiarygodne, jakie to przepiękne. Ona
jest wszędzie, jest zawsze blisko, gdy mi Jej
potrzeba. Za nią nie oddałbym nawet gwiazdki
Z nieba! To jest wielkie, niemożliwe.
Podejdę do tego wielce skawpliwie.
Trudno ją opisać, mogłem ją na prawdę misiać!
Czułem ją, tu w sercu, głęboko.
Czułem w serduszku jak ona jest szeroko!
Czas by ją dostrzegać, bo jest niespodziewana!
Piękna, nieskazitelna, wielka i doskonała!
Boże, mój Boże do Ciebie te słowa!
Bo Twoja miłość to wielka we mnie odnowa!
Autor: Mateusz Orzeł
Bóg Cię kocha!
Opowiem Wam pewną historyjkę, wziętą z życia.
Miałem kiedyś jednego przyjaciela, który w moim życiu wiele zmienił. Traktowałem go jak brata, pisałem o nim wiersze. Miałem go dwa lata. Był pewien moment, kiedy zaczęliśmy się non stop mocno kłócić, naprawdę mocno. Nasza rozmowa to nie była rozmowa, ale kłótnie. W chwilach kłótni człowiek podejmuje pochopne decyzje, czasami nawet za pochopne a potem się ich żałuje, lub nie. Różnie, zależy od osoby. Wracając, pokłóciliśmy się ostro, poleciało wiele słów, które nie powinny paść. Wtedy popełniłem błąd, powiedziałem coś czego nie powinienem był mówić i sprawa dla mnie mogła zakończyć się nie ciekawie. W skrócie prawie biliśmy się. Siedząc w Kościele i myśląc o tym ogarnął mnie niezwykły spokój, zostałem napełniony miłością, miłością przez którą zmieniłem swoje postępowanie. Moment wlania tych wspaniałych uczuć był niezwykły, cóż trudno to opisać. Kiedy się jednak zorientowałem było za późno, nie ma przyjaźni już od dawna. Sądzę, że głównie z naszej wspólnej winy. Ciekawe jednak jest to,że ja mogłem gadać na niego złe rzeczy do kogoś, on nie powiedział nic. Ciekawą też rzeczą jest to,że cokolwiek mu powiedziałem to nie wygadał ani razu. Do teraz i zapewne nie wyda. Ciekawi mnie też jego charakter, nie znam spokojniejszego człowieka. Ma bardzo zimną krew, podchodzi do wszystkiego na spokojnie, potrafi przemyśleć, ma poczucie humoru. Cóż przyznam szczerze, brakuje mi go trochę. Bardzo mi pomógł i doradzał, wykazywał się w prost nieocenioną troską w stosunku do mnie i nawet jak nie ma przyjaźni potrafi mi tą troskę okazać. Wielka szkoda,że nie chciał przyjąć ode mnie przeprosin, za mój głupi błąd, ale nie dziwię się jemu, gdybym był na jego miejscu sam nie wiem czy bym przyjął. Mówię Wam o tym bo to są elementy istotne, czasami jest tak,że przejedziemy się na ludziach ale mimo wszystko z czasem przychodzi to co oni dla nas zrobili. Ja dopiero teraz dostrzegłem to ile on zrobił dla mnie a ile ja dla niego, zrobił wiele wiele razy więcej. Owszem, było więcej kłótni ale co to ma zaznaczenie? Po co się kłócić, kiedy nie ma się o co? Wiem do tej pory, że cokolwiek by nie było mam najlepszą osobę na świecie, na której mogę polegać. Na moim Bogu. On mnie nigdy nie zawiedzie, On mi zawsze przebaczy, On mi zawsze pomoże choćby nie wiem co. Mogą góry się walić a i tak nie są potężniejsze niż miłość Boga! Świat nie jest równy Jego miłości! Chciałbym dzień w dzień czuć Jego miłość, tak wspaniałą, taki piękny spokój, takie piękne uczucia, ciągle uśmiech na twarzy. To jest wspaniałe. Jak ja tutaj na ziemi zaznałem czegoś takiego dwa razy to ja sobie nie wyobrażam co może być w Niebie, moi drodzy bracia i siostry daje Wam gwarancję,że dla czegoś takiego warto żyć dobrze! Na prawdę! Może wszystko się walić - a Bóg zawsze będzie nas kochał. Do tego doszedłem przez to doświadczenie życiowe, Bóg dał mi pokazać,że jest i będzie i mnie nie opuści. Jestem mu za to wdzięczny i bardzo Go kocham. Każdego kto czyta ten post mam dla niego zadanie: Spróbuj dostrzec w swoim życiu te małe elementy, które ktoś dla Ciebie zrobił. Ktoś kogo kochasz lub kto jest dla Ciebie bliski. Spróbuj dostrzegać to każdego dnia.
To dopiero wyzwanie! Ale dasz radę, jestem pewien ja także będę próbował. Ponieważ nie chcę więcej takich sytuacji,że nie potrafiłem dostrzec co kto dla mnie zrobił a było tego tak wiele...Szkoda mi i tego przyjaciela, ale szkoda mi także dwóch lat. To na prawdę kawał czasu. Cóż, czasami tak jest w życiu. Pamiętajmy,że poprzez pracę nad sobą można zapobiec takim sytuacjom, po to Wam to piszę. Haha, dlatego mówię,że nie jestem dobrym wzorem do naśladowania ;). Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję,że zadanie będzie zrobione bo inaczej będzie BZ :) :D
Pozdrawiam wszystkich! ;)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
Miałem kiedyś jednego przyjaciela, który w moim życiu wiele zmienił. Traktowałem go jak brata, pisałem o nim wiersze. Miałem go dwa lata. Był pewien moment, kiedy zaczęliśmy się non stop mocno kłócić, naprawdę mocno. Nasza rozmowa to nie była rozmowa, ale kłótnie. W chwilach kłótni człowiek podejmuje pochopne decyzje, czasami nawet za pochopne a potem się ich żałuje, lub nie. Różnie, zależy od osoby. Wracając, pokłóciliśmy się ostro, poleciało wiele słów, które nie powinny paść. Wtedy popełniłem błąd, powiedziałem coś czego nie powinienem był mówić i sprawa dla mnie mogła zakończyć się nie ciekawie. W skrócie prawie biliśmy się. Siedząc w Kościele i myśląc o tym ogarnął mnie niezwykły spokój, zostałem napełniony miłością, miłością przez którą zmieniłem swoje postępowanie. Moment wlania tych wspaniałych uczuć był niezwykły, cóż trudno to opisać. Kiedy się jednak zorientowałem było za późno, nie ma przyjaźni już od dawna. Sądzę, że głównie z naszej wspólnej winy. Ciekawe jednak jest to,że ja mogłem gadać na niego złe rzeczy do kogoś, on nie powiedział nic. Ciekawą też rzeczą jest to,że cokolwiek mu powiedziałem to nie wygadał ani razu. Do teraz i zapewne nie wyda. Ciekawi mnie też jego charakter, nie znam spokojniejszego człowieka. Ma bardzo zimną krew, podchodzi do wszystkiego na spokojnie, potrafi przemyśleć, ma poczucie humoru. Cóż przyznam szczerze, brakuje mi go trochę. Bardzo mi pomógł i doradzał, wykazywał się w prost nieocenioną troską w stosunku do mnie i nawet jak nie ma przyjaźni potrafi mi tą troskę okazać. Wielka szkoda,że nie chciał przyjąć ode mnie przeprosin, za mój głupi błąd, ale nie dziwię się jemu, gdybym był na jego miejscu sam nie wiem czy bym przyjął. Mówię Wam o tym bo to są elementy istotne, czasami jest tak,że przejedziemy się na ludziach ale mimo wszystko z czasem przychodzi to co oni dla nas zrobili. Ja dopiero teraz dostrzegłem to ile on zrobił dla mnie a ile ja dla niego, zrobił wiele wiele razy więcej. Owszem, było więcej kłótni ale co to ma zaznaczenie? Po co się kłócić, kiedy nie ma się o co? Wiem do tej pory, że cokolwiek by nie było mam najlepszą osobę na świecie, na której mogę polegać. Na moim Bogu. On mnie nigdy nie zawiedzie, On mi zawsze przebaczy, On mi zawsze pomoże choćby nie wiem co. Mogą góry się walić a i tak nie są potężniejsze niż miłość Boga! Świat nie jest równy Jego miłości! Chciałbym dzień w dzień czuć Jego miłość, tak wspaniałą, taki piękny spokój, takie piękne uczucia, ciągle uśmiech na twarzy. To jest wspaniałe. Jak ja tutaj na ziemi zaznałem czegoś takiego dwa razy to ja sobie nie wyobrażam co może być w Niebie, moi drodzy bracia i siostry daje Wam gwarancję,że dla czegoś takiego warto żyć dobrze! Na prawdę! Może wszystko się walić - a Bóg zawsze będzie nas kochał. Do tego doszedłem przez to doświadczenie życiowe, Bóg dał mi pokazać,że jest i będzie i mnie nie opuści. Jestem mu za to wdzięczny i bardzo Go kocham. Każdego kto czyta ten post mam dla niego zadanie: Spróbuj dostrzec w swoim życiu te małe elementy, które ktoś dla Ciebie zrobił. Ktoś kogo kochasz lub kto jest dla Ciebie bliski. Spróbuj dostrzegać to każdego dnia.
To dopiero wyzwanie! Ale dasz radę, jestem pewien ja także będę próbował. Ponieważ nie chcę więcej takich sytuacji,że nie potrafiłem dostrzec co kto dla mnie zrobił a było tego tak wiele...Szkoda mi i tego przyjaciela, ale szkoda mi także dwóch lat. To na prawdę kawał czasu. Cóż, czasami tak jest w życiu. Pamiętajmy,że poprzez pracę nad sobą można zapobiec takim sytuacjom, po to Wam to piszę. Haha, dlatego mówię,że nie jestem dobrym wzorem do naśladowania ;). Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję,że zadanie będzie zrobione bo inaczej będzie BZ :) :D
Pozdrawiam wszystkich! ;)
*Ty też możesz podać swój pomysł na artykuł! Czekam na Twoją wiadomość!
Wejdź na Fanpage i napisz swój własny pomysł na artykuł
,,Kim jestem?"
Kim ja jestem?
Kim się stałem?
Czemu złamałem?
Co ja miałem?
Nie poznaję powoli siebie,
chciałbym być bliżej Ciebie,
na razie jednak nie potrafię.
Prędzej moje serce stracę.
Nie ulegnę pokusie.
Prędzej serce skruszę.
Dlaczego, mój Boże
pytam Ciebie? Czemu jeszcze
nie jestem w Niebie?
Czemu stałem się taki?
sam już nie wiem jaki.
Kim ja jestem, kim się stałem?
Lekko chyba się złamałem.
Autor: Mateusz Orzeł
Kim się stałem?
Czemu złamałem?
Co ja miałem?
Nie poznaję powoli siebie,
chciałbym być bliżej Ciebie,
na razie jednak nie potrafię.
Prędzej moje serce stracę.
Nie ulegnę pokusie.
Prędzej serce skruszę.
Dlaczego, mój Boże
pytam Ciebie? Czemu jeszcze
nie jestem w Niebie?
Czemu stałem się taki?
sam już nie wiem jaki.
Kim ja jestem, kim się stałem?
Lekko chyba się złamałem.
Autor: Mateusz Orzeł
czwartek, 19 kwietnia 2018
,,Co lubię?"
Wielu z Was wciąż pyta mnie oto samo,
ja na to odpowiadam śmiało. Każdy
człowiek lubi co innego, ja lubię
spacery z każdym kolegą. Lubię także
muzykę, chwile dobre oglądać.
Lecz nie lubię w złe chwile zaglądać.
Kocham moją rodzinę, przyjaciół, znajomych,
którzy radość serca sprawiają w moje strony.
Lubię zwierzęta, które są dobre i wiedzą jak
zachować się dobrze. Uwielbiam chodzić
do Kościoła, w nim na nowo odkrywać
swoją stronę. A co najważniejsze -
Kocham Boga, bo z Nim wszystko wokół,
a przy Nim wszystko to nic, trochu.
Przyznam się szczerze, że choć czasami Go
nie dostrzegam, to jednak wiem,że jest
i w życiu bym Go nie odsprzedał. Bardzo
Go sławię i sławić Go będę, Jemu chwałę
należy wykładać wszędzie.
Autor: Mateusz Orzeł
ja na to odpowiadam śmiało. Każdy
człowiek lubi co innego, ja lubię
spacery z każdym kolegą. Lubię także
muzykę, chwile dobre oglądać.
Lecz nie lubię w złe chwile zaglądać.
Kocham moją rodzinę, przyjaciół, znajomych,
którzy radość serca sprawiają w moje strony.
Lubię zwierzęta, które są dobre i wiedzą jak
zachować się dobrze. Uwielbiam chodzić
do Kościoła, w nim na nowo odkrywać
swoją stronę. A co najważniejsze -
Kocham Boga, bo z Nim wszystko wokół,
a przy Nim wszystko to nic, trochu.
Przyznam się szczerze, że choć czasami Go
nie dostrzegam, to jednak wiem,że jest
i w życiu bym Go nie odsprzedał. Bardzo
Go sławię i sławić Go będę, Jemu chwałę
należy wykładać wszędzie.
Autor: Mateusz Orzeł
,,Szkoła"
Szkoła wiele zmienia,
uczy, szkoli, daje tchnienia.
Nie w każdej szkole człowiek
czuje się jak w swojej,
więc czasami przychodzi chwila,
że pora zmienić szkołę. Człowiek musi
być szczęśliwy, a co najważniejsze
musi być prawdziwy.
Autor: Mateusz Orzeł
uczy, szkoli, daje tchnienia.
Nie w każdej szkole człowiek
czuje się jak w swojej,
więc czasami przychodzi chwila,
że pora zmienić szkołę. Człowiek musi
być szczęśliwy, a co najważniejsze
musi być prawdziwy.
Autor: Mateusz Orzeł
Subskrybuj:
Posty (Atom)